1. Android


    Data: 19.11.2019, Autor: MEM, Źródło: Lol24

    ... do domu. Sporo waży, skubaniec. Zaraz jak tylko złapała oddech, popędziła na pięterko, się przygotować. Ciuchy, makijaż, peruka... Perfekcja wymaga czasu. Nikt jej jednak nie poganiał. Była od ładnych paru lat całkowicie wolna, a w zaciszu swojego, lata wyczekiwanego, domu mogła robić, co tylko chciała (Czasem tylko nieco obawiała się przelatującej przez głowę upiornej myśli, że może jej się przytrafić np. zgon i wszystko się wyda. Ale odganiała ją szybko. Zresztą, jeśli nawet, to co z tego? Wtedy będzie jej już wszystko jedno... Choć trochę głupio się czuła na widok takiego obrazka w głowie.). Nikomu się jednak nie śpieszyło tak bardzo jak jej wtedy. W końcu wszystko było gotowe i można się było zacząć bawić, i to w końcu w towarzystwie.
    
    I było super, choć była spięta. Pomimo obcowania "tylko z maszyną" a nie z żywą osobą, początkowo nie mogła się w pełni rozluźnić. Z czasem spowszedniało, zaczęła traktować jego obecność i ich wzajemną relację normalnie. Tak jakby był żywą istotą. Wprawdzie gdzieś z tyłu głowy cichutko siedziało, że to nie jest człowiek, ale stosunkowo łatwo było to spacyfikować ze względu na zaskakująco niesamowity realizm zastosowanych do jego budowy materiałów i gamę zachowań wspartą mocą obliczeniową i zawartością pamięci komputera. Szybko przywykła do traktowania go "po ludzku", a potem jak mężczyzny – jak swojego faceta. Może jednak jeszcze trochę ograniczonego w porównaniu z biologicznym wzorcem, ale niewiele. Poza tym, biorąc pod uwagę jej ...
    ... sytuację, wręcz grzechem było narzekać. Przecież miała wreszcie kogoś, dla kogo bez żadnego problemu mogła być kobietą i być traktowana jak kobieta w każdym aspekcie życia, nie tylko w łóżku. I była przy tym całkowicie bezpieczna...
    
    "Take a look around.
    
    There's is nothing wrong.
    
    He's capable of everything.
    
    So imagine, what.
    
    Don't look back, don't remember the past.
    
    Only that can hold you.
    
    He can touch your skin...
    
    ...you can smell men's pheromone...
    
    ...and he can heal...
    
    You'll follow him..."
    
    Zerknęła w stronę panelu audio samochodu. Dziwnym zbiegiem okoliczności, tekst lecącej właśnie piosenki Aytac Karta, "Black&Black", skojarzył jej się z tym, o czym rozmyślała podczas tej jazdy.
    
    Cóż... - Don't look back, don't remember the past" – znów powiedziała cicho do siebie. "Może to i patent..." – pomyślała.
    
    Nigdy tak nie potrafiła. Pod tym względem zgadzała się z poglądem Jamesa T. Kirka z popularnego ekranowego tytułu S-F, który twierdził, że ból i winę nosimy w sobie, i to jest także nasza część, a bez tego nie bylibyśmy sobą. Pewnie tak, choć bez przynajmniej sporej większości z tego mogłaby się z powodzeniem obejść. Za dużo tego było po drodze. A w końcu, czy nie lżej by się żyło bez tego rozpamiętywania po raz n-ty i kolejny...
    
    Dojeżdżała do domu. Zerknęła odruchowo na swoje ulubione złote damskie Casio podczas manewru kierownicą. Pomimo tego, że się rozpadało, droga nie zajęła jej dłużej niż zwykle. Wskazówki na małej, okrągłej, kremowej ...
«1234...8»