-
Przygoda w lesie
Data: 22.11.2019, Autor: zlosnica79, Źródło: Lol24
... czegoś więcej, niż tylko wspólny jogging. - Cześć Julia – przywitał się - Cześć Krzysiu. - No to biegniemy? - Tak – uśmiechnęłam się. Po wspólnym treningu przystanęliśmy i próbowaliśmy złapać oddech. Dziś biegliśmy w szybszym tempie. Bardzo się zmęczyłam i ledwo oddychałam. Zrobiłam kilka skłonów, a gdy się podniosłam, Krzysiek naprał na mnie swoim ciałem, oparł mnie plecami o drzewo i namiętnie pocałował. Zarzuciłam mu ręce na szyje i przywarłam do niego ustami, tak zachłannie, jakbyśmy mieli już więcej się nie zobaczyć. Uniósł moje nogi wyżej, a ja oplotłam go nimi w pasie. Przycisnął mocniej do drzewa i całował, ręce wsunął pod moją koszulkę, by dostać się do mojego biustu. Ugniatał go, a jego usta powoli przesuwały się niżej po szyi, ramionach, by znaleźć się na piersiach, które wyswobodził ze stanika. Zachlanie brał je w usta, ssał i podgryzał. Nasze ciała były mokre od potu, lecz żadne z nas się tym nie przejmowało. Zaciskając na nim nogi, mocniej przylgnęłam do niego. Pouczyłam jak jego wzwód uciska moje krocze. Byłam tak samo podniecona, jak on. Ręce zanurzyłam w jego włosach, ciało naprężyło się i delikatnie wygięło do tyłu. Krzysiek nie przerywał wędrówki po moim ciele. Ręce trzymał na pośladkach, a usta błądziły po moich piersiach i brzuchu. Nagle przerwał i spojrzał na mnie. - Bardzo cię pragnę. - Ja ciebie też – odpowiedziałam. - Ale nie chcę tego robić tu i teraz. Chcę mieć więcej czasu dla ciebie. - Mam pomysł.... - Tak? ...
... Jaki? - Umówmy się tu w weekend. Nie na bieganie, tylko na wspólne spędzenie czasu. Weź jakiś koc, a ja zaprowadzę cię w miejsce, które tu odkryłam. Spodoba ci się, zobaczysz. - Dobrze, więc sobota. 17.00 ci odpowiada? - Jak najbardziej. - Dobrze, więc do soboty. A teraz chodźmy. Poprawiłam na sobie ubranie, dałam mu buziaka w usta i poszliśmy. Cały dzień myślałam tylko o nim, o naszych pocałunkach, o splątanych razem ciałach i o sobocie, która miała nadejść. Nie mogłam się już doczekać. W tym czasie dostawałam mnóstwo smsów od Krzysia – jak mnie pragnie, jak chciałby ze mną spędzić ten czas i że już nie może doczekać się naszego spotkania. Nadszedł oczekiwany dzień. Od samego rana nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Wykąpałam się, ogoliłam, naszykowałam strój na popołudnie. Było bardzo gorąco, dlatego włożyłam spódniczkę, koszulkę, bieliznę i sandałki na nogi. O 17.00 byłam już na miejscu. Krzysztof czekał na mnie. Miał na sobie spodenki, koszulkę i sandałki, a w ręku koc i wino. Podeszłam do niego, dałam buziaka, złapałam za rękę i powiedziałam: - Chodź, zaprowadzę cię w miejsce, w którym na pewno jeszcze nie byłeś w tym lesie. - Prowadź, dziś jestem cały twój. - Zamierzam to wykorzystać – spojrzałam na niego a on uśmiechnął się tylko do mnie i kiwnął głową. Trzymając się za ręce zaprowadziłam go w miejsce, które niedawno odkryłam. Gdy tam dotarliśmy, po jego minie widziałam, że bardzo mu się podoba. - Tu jest ślicznie, kiedy je znalazłaś? - ...