1. Wyposzczona szwagierka


    Data: 25.12.2019, Kategorie: Rodzinka, Autor: Piotruś, Źródło: Fikumiku

    ... moim koniku i czułem że koniec jest bliski. - Gdzie tylko chcesz... - mrugnęła oczkiem. - A mogę... do buzi? - poszedłem na całość. - Możesz. Sperma dobrze robi na cerę - znów się uśmiechnęła. - Nie wstydź się, już nie raz łykałam. Zresztą zrobiłeś mi tak dobrze, że Tobie tez się coś należy. Po tych słowach moje podniecenie sięgnęło zenitu. Wiedziałem że za kilka sekund nastąpi eksplozja. Edytka wzięła go ponownie w usta, ale zdążyła zrobić tylko kilka ruchów głową i nie wytrzymałem. Czułem jak strzelam w jej gardło spermą, widziałem jak próbuje to wszystko połknąć, ale chyba nie nadążała, bo część wylała się z jej ust, oblewając część twarzy i kapiąc na dywan. Zeszła ze mnie i uklęknęła przy fiucie. Otarła twarz ręką i zaczęła lizać lekko już zwiotczałego ptaka. Trwało to z dobre pięć minut, aż wreszcie powiedziała: - No, pięknie Ci go wylizałam. Damy mu trochę odpocząć, ale potem mam nadzieję na jakieś bzykanko? - Obowiązkowo - odparłem. Poszła do łazienki umyć twarz z mojej spermy, wróciła po kilku minutach. Siedziałem w kuchni przy stole, nadal kompletnie nagi, zresztą Edycia też się nie ubierała, wiedząc że jeszcze czeka nas porządne ruchanie. Przestała się całkowicie krępować, wręcz jej nie poznawałem, nie miała żadnych oporów. Zbliżała się do mnie i jej wielkie cycki kołysały się rytmicznie, powodując u mnie ponowny wzwód. Podeszła do mnie i zapytała: - Lubisz świntuszyć? Głupie pytanie pomyślałem. - Uwielbiam. - Chcesz mnie zerżnąć? - zaskoczyła mnie kolejnym ...
    ... pytaniem. Nie poznawałem jej, nie wiedziałem że wulgaryzmy ją podniecają. - Pewnie że chcę. Chcę się z Tobą pieprzyć do utraty tchu. - To zanieś mnie do łóżka i zerżnij. Nie trzeba mi tego było powtarzać. Wziąłem ja na ręce i po chwili byliśmy już w łóżku. Dotknąłem jej cipki, nadal była cholernie mokra. Mój kutas stał na baczność. Edyta leżała przede mną z rozłożonymi nogami, z cipką gotową na ruchanie, i z wielkimi cyckami które moglem swobodnie podziwiać. Położyłem się delikatnie na niej i usłyszałem: - Wypieprz mnie tak porządnie, ja nie miałam chłopa już trzy miesiące! - Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem księżniczko - odparłem. Włożyłem fiuta w jej dziurkę. Była szersza niż u mojej żony, widać sporo już razy gościły w niej kutasy. Zgodnie z jej życzeniem zacząłem ją od razu solidnie posuwać, słysząc jęki zadowolenia. Zacząłem ją całować po szyi, a ona założyła mi nóżki za tyłek i objęła mnie rękami. Ależ fajne uczucie. Po kilku minutach rozkazała: - Weź mnie na pieska! - To klękaj i wypinaj dupcię! - nie byłem dłużny. Posłusznie uklęknęła i moim oczom ukazał się śliczny tyłeczek wypięty wprost do mnie. Złapała mnie za fiuta i sam naprowadziła go na swoją szparkę. - A teraz mnie rżnij, proszę tak szybko i mocno! Nic nie odpowiedziałem, tylko ile sił zacząłem ją walić. Tak mnie ta pozycja podnieciła że po pięciu minutach miałem już dość i musiałem wyjąć, żeby nie skończyć za wcześnie. Zacząłem ją pieścić palcami, a drugą ręką nakładałem ślinę na jej odbyt. Skoro zachowuje się ...