-
Zaniki pamięci u Cynti w upalną, letnią noc
Data: 05.01.2020, Autor: lila, Źródło: Lol24
Gorąca letnia noc i chwilowe zaniki pamięci u Cynti. Bal u hrabiny Nothingam. Piękna blondynka tańczy z przystojnym brunetem. — Jest bardzo gorąco, baronie. Możemy wyjść na balkon? — Oczywiście, Cyntio. — Cyntio? — Hrabina powiedziała, że tak masz pani na imię. — Och! Skoro mówisz, baronie. A jakie jest twoje imię? — Robert, mówiłem ci kilka minut temu. — Wybacz, baronie. Mam chwilowe zaniki pamięci. — Robert, tak będzie łatwiej. — Dobrze, Robert. Wychodzą na balkon. — Co za piękna noc. Gorąca. — Tak, piękna i gorąca. — Robert? Czy możesz mnie gdzieś zabrać? Bal jest nudny. — Oczywiście, moja pani. Wychodzą z pałacu. Idą pod rękę i dochodzą do karocy. — Gustawie, do domu. Po chwili jadą w karocy. — Gustaw? Znacie się? — Tak, to moja karoca i jedziemy do mojego zamku. — Czy jestem bezpieczna? — Ależ pani! Jestem gentelmenem. — Skoro mówisz, Robercie. Dojeżdżają do zamku Windsdor. Karoca się zatrzymuje. Po chwili słychać zgrzyt. — Stanęliśmy...I ten dźwięk... — Brama skrzypi. Powiem Gustawowi żeby naoliwił. Jadą i po chwili się zatrzymują. Baron Robert wychodzi i pomaga wyjść Cynti z karocy. Cyntia skacze w dół i wpada w ramiona barona. — Och, wybacz. Potknęłam się. Baron stawia kobietę na ziemię. Wchodzą do zamku. — Chcesz coś do picia, pani? — Jestem zmęczona. Połóż mnie spać. — Dobrze, pani. Wchodzą do sypialni. Jest tam wielkie łóżko i kilka obrazów na ścianach. — Czy ...
... to wypada? — Jestem gentelmenem, pani. — Dziękuję. Baronie. Nie mam piżamy... — Nie szkodzi, mam kilka nowych i czystych. Cyntia stoi w swojej długiej, jedwabnej sukni. Żółty jedwab pięknie leży na jej zgrabnym ciele. — Zaczekasz chwilkę? — Dobrze, baronie. — Robert, będzie lepiej. Baron wchodzi do łazienki. Słychać szum wody. Po chwili Robert wychodzi ubrany w białą piżamę w niebieską krateczkę. Otwiera szufladę i wyjmuje podobną piżamę w różową krateczkę. — Możesz się umyć i przebrać, jeżeli chcesz. Pani? — Bo patrzę, że jest tylko jedno łóżko? — Nie kłopocz się, pani. Cyntia wchodzi do łazienki. Nie słychać wody. Cyntia wychodzi po minucie ubrana w piżamę. — Zdecydowałem się spać na fotelu. Cyntia kładzie się do łóżka. Baron siada na fotelu i okrywa się kocem. Cyntia go obserwuje. Podnosi się na łokciach. — Robert, to niesprawiedliwe. To ja powinnam spać na fotelu. — Nigdy, pani... — W takim razie możemy spać razem. Jesteś gentelmenem. — Oczywiście, pani. Nie zrobię nic, czego nie zapragniesz. Baron kładzie się obok Cynti. — Dobranoc, pani. — Dobranoc, Robercie. Trwa chwila ciszy. — Baronie? — Tak, pani. — Nie śpisz? — Nie. — Jest bardzo gorąco. — Tak, upalna letnia noc. Cyntia wstaje i staje obok łóżka. — Mogę zdjąć piżamę? — Oczywiście, pani. Cyntia zdejmuje górę. Ma piękne i jędrne piersi. — Malinki. — Gdzie, Robercie? Baron wskazuje jej brodawki. — Och, tak. Jest ...