-
Zaniki pamięci u Cynti w upalną, letnią noc
Data: 05.01.2020, Autor: lila, Źródło: Lol24
... mi nadal gorąco. Mogę zdjąć wszystko? — Oczywiście, pani. Cyntia zdejmuje wszystko. Jest zgrabna. Baron patrzy na nią. — Jesteś piękna, pani. — Skoro tak mówisz... Robercie, a tobie nie jest gorąco? — Bardzo. Cyntia kładzie się do łóżka i nakrywa cienkim materiałem. — Więc? Baron Robert wstaje i zdejmuje piżamę. Cyntia patrzy na jego postać. — Ogórek, ale nie angielski. Angielskie nie są tak grube. — I są dłuższe. Robert kładzie się obok. — Baronie... Robert, przepraszam. Jest nadal gorąco... Robert zrzuca jednym ruchem to, czym są okryci. — Robercie? — Tak, pani. — Jesteś gentelmenem, prawda? — Oczywiście. — Połóż się na mnie. Robert kładzie się na Cyntię. Piękna blondynka leży z lekko rozchylonymi nogami. — Robercie. Myślę, że najpierw powinieneś pocałować moje wargi. — Tak, pani. Oczywiście. Baron wstaje i układa inaczej swoje umięśnione ciało. Zaczyna całować wargi Cynti. — Robercie? Baron przestaje całować jej wargi. — Tak, pani? — Miałam na myśli wargi ust. — Och, wybacz. Mam przestać? — Och, nie. Jest bardzo miło. Robert całuje jej wargi. Cyntia zaczyna głośniej oddychać w końcu wydaje głośniejsze westchnienia. Robert unosi głowę i mówi. — Wybacz, pani. Jest po dziesiątej. — Przepraszam. Robert powraca do przerwanej czynności. Cyntia zasłania usta dłonią. W końcu się uspokaja. — Było rozkosznie, Robercie. Teraz możesz się położyć na mnie. Robert kładzie się na jej ...
... ciele. Całuje jej usta. — Możesz wejść we mnie. — Dobrze, pani. Cyntia wydaje westchnienie. — Coś się stało, pani? — Nie, możesz wejść głębiej. Cyntia wydaje westchnienie. — Baronie? — Tak, pani. — Mogę rozsunąć bardziej uda i unieść kolana? — Oczywiście, pani. Cyntia robi to. Po chwili... — Baronie, mogę podnieść nogi bardziej — Oczywiście, pani. Cyntia unosi biodra do pionu i zarzuca nogi tak, że leżą obok jego barków. — Są długie. — Skoro tak mówisz, baronie. Oboje dyszą. Cyntia bardziej. Robert całuje jej usta, by ją troszkę uciszyć. W końcu się uspokajają. — Robercie? — Tak, pani? — Jest mokro. Robert wstaje. — Możesz wstać, pani? Cyntia wstaje. Robert zamaszystym ruchem zrzuca prześcieradło na podłogę. Podchodzi do szafy i wyjmuje z szuflady drugie i kładzie je na łóżku. Kładą się. Po chwili Cyntia mówi. — Robercie — Tak, pani? — Chcę jeszcze raz. — Oczywiście, pani. Chce położyć się na Cyntię. — Możemy inaczej? — Oczywiście, pani. Cyntia klęka i układa tors na łóżko. — Zaczynać? — Tak, baronie. Robert ujmuje jej biodra i przysuwa swoje. Cyntia wydaje głebokie westchnienie. Baron porusza się wolno ale zdecydowanie. Cyntia mruczy zadowolona. — Baronie? — Tak, pani? — Możesz usiąść na moich biodrach? — Oczywiście, pani. Robert opuszcza jej miłą jamkę i siada na jej uniesionych biodrach. — Baronie? — Tak, pani? — Chciałam żebyś usiadł, ale był ...