-
Zaniki pamięci u Cynti w upalną, letnią noc
Data: 05.01.2020, Autor: lila, Źródło: Lol24
... poruszać. — Baronie? — Tak, pani? — Myślę, że cztery będzie bardziej odpowiednio. Baron wsuwa jeszcze jeden palec. Cyntia dyszy, ale przezornie zasłania usta. Jej jamka delikatnie reaguje. — Jeszcze! Baron wsuwa jeszcze kciuk. — Robert! Wszystko. Zasłania usta. Robert robi co może. Cyntia jest bardzo pomocna. — Aaaa! Zasłania usta. — Przepraszam. Jest bosko. Tylko teraz nie wychodź. Rób co chcesz, tylko nie wychodź. Robert pieści dłonią wnętrze jej jamki. Cyntia ma kilkanaście kolejnych szczytów. — Dwanaście. — Liczyłeś, Robercie? — Jestem księgowym hrabiego. Liczenie to moja specjalność. — Rozumiem, skoro tak mówisz. Ale co dwanaście? — Mieliśmy dwanaście zbliżeń. W jedenastu zbliżeniach miałaś dwadzieścia pięć razy. W dwunastym, miałaś dwanaście razy. — Och, Robercie skoro tak, możesz zatem delikatnie wyjąć rączkę. Robert robi to powoli i delikatnie. Jamka Cynti wydaje charakterystyczny odgos. Cyntia patrzy na Roberta. — Robercie, ogórek. Patrzy na sufit. — Tak. Było mi miło. — Chciałam już spać, ale nie mogę tego tak zostawić. Cyntia zbliża buzię do jego bioder. Pieści jego organ. Robert patrzy na jej śliczną złotą główkę, potem kładzie dłonie na jej skroniach. Cyntia jest kreatywna. Robert dochodzi do szczytu. Cyntia pieści go jeszcze chwilkę. — Teraz juz możemy iść spać. — Tak, pani. Świta. Zasypaiają. Budzi ich pukanie do drzwi. Cyntia patrzy zdziwiona na Roberta. — Ktoś puka. ...
... Gustaw? — Nie sądzę. Wejść! Robert i Cyntia nakrywają swoje ciała cienkim okryciem. Już nie jest tak upalnie więc się uprzednio nakryli. Do sypialni wchodzi jedenastoletni chłopiec. Ma ciemne włosy jak Robert i ciemne, brązowe oczy jak Robert. — Jestem głodny, tato! — Dobrze, Gordon. Kwadrans. Chłopiec wychodzi. — Syn? — Tak, pani. Gordon. Ma jedenaście lat. — Jest podobny do kogoś, kogo znam. — Tak. Po chwili ktoś ponownie puka. — Wejść. Do sypialni wchodzi może dziewięcioletnia dziewczynka. Ma blond włosy i błękitne oczy. — Jestem głodna. Bajdzo. — Dziesięć minut, Rebeko. Rebeka wychodzi. Po chwili słychać drapanie. — Masz trójkę? — Nie. To Rebus, nasz seter. — Dziewczynka powiedziała ,,bajdzo". Rebeka i pies, Rebus. Robert robi zatroskaną minę. — Tak, córka nie wymawia ,,r" Dostaliśmy psa od hrabiego kiedy Rebeka miała dziewięć miesięcy. — Rozumiem. Cyntia wstaje i idzie do łazienki. Po chwili słychać krzyk. Po chwili wychodzi ubrana. — Coś się stało, pani? — Nic, nic. Teraz baron Robert wstaje i idzie do łazienki. Cyntia odprowadza go wzrokiem. Po kilku chwilach baron Robert wychodzi z łazienki. Oboje są ubrani. — Pójdziemy zjeść śniadanie, dobrze? — Tak, ale... — Ale co, pani? — Pomyślałam, że skoro są dzieci i ojciec, to jest również matka, więc... — Matka pojawi się dopiero koło pory obiadowej. Możemy spokojnie zjeść śniadanie. Wchodzą do jadalni. Przy stole siedzi Rebeka. Ma ...