1. Układ idealny cz.9


    Data: 26.01.2020, Autor: Incestor, Źródło: Lol24

    ... nich na twarz, gdy ich spojrzenia spotkały się na parę sekund. Wreszcie Adam przekręcił się na bok, wsunął pod kołdrę i nakrył nią siebie i siostrę.
    
    - Nie przesadzasz z tego szczęścia? - zapytała go mimo wszystko podsuwając się bliżej niego
    
    - Nie wstanę, nie mam sił... - odparł układając głowę na poduszce
    
    - Koniec z tym spaniem razem
    
    - Mhm, spoko, w domu mam dwa łóżka
    
    - Ostatni raz ze mną śpisz, rozumiesz?
    
    - Tak tak, śpij - powiedział przed zamknięciem oczu, po czym objął ją i powoli odpływał
    
    Kinga oparła się o jego ramię i wbrew sobie przytuliła się do niego. Obiecała sobie, że na aż taką słabość względem kochanka nigdy już sobie nie pozwoli. Ten gest miała już od tego dnia mieć zarezerwowany dla stałego partnera. Z tym postanowieniem zasnęła i nawet nie sądziła, jak bardzo prorocze okażą się jej słowa.
    
    Kolejnego dnia nie mieli już czasu na nic. Do 12:00 musieli się wymeldować, a pociąg powrotny mieli krótko po 15. Ostatnie godziny byli obydwoje śnięci, urywany sen trwający w sumie 5 godzin nie zregenerował ich po upojnej nocy. Przed wyjściem z pokoju tradycyjnie pocałowali się, by tym samym zakończyć kolejny udany seksmaraton. Pozostały im czas spędzili z całym tobołem na plaży, lekko użyczając sobie ostatków letniego słońca i delektując się chwilami spędzonymi nad morzem. Kinga po raz ostatni tego lata założyła zwiewną sukienkę - różową z wycięciem na plecach, odsłaniającą trochę pleców, krótką i równie seksowną, jak poprzednia biała. Praktycznie ...
    ... nie rozmawiali, byli zbyt wyczerpani. Zrobili sobie kilka zdjęć, razem i osobno, w tym parę wyjątkowo "prywatnych", gdzie Kinga celowo, acz dyskretnie odsłaniała skrawki bielizny, a Adam pokazywał się z jak najlepszej strony podkreślając umięśnione ręce i nogi. Rozkręcili się dopiero w drodze powrotnej, gdy w pociągu ucięli sobie krótkie drzemki. Tym razem nie mieli pustego przedziału, więc musieli rozmowy skierować na neutralny grunt, choć ubiór dziewczyny tego nie ułatwiał. W chwilach, gdy ich współpasażerowie wychodzili do toalety i przez moment byli faktycznie sami, nawiązali szybko do kuszącego wyglądu, złapanej opalenizny i chęci powtórzenia choć części wariacji z ubiegłej doby. Nie mieli na to jednak zbyt wiele okazji. Na miejsce zajechali już po zmroku, a wieczór przywitał ich burzowo. W swoje strony rozjechali się taksówkami, żegnając się jak zwykle - zwykłym "cześć".
    
    Obydwojgu trudno było zapomnieć o tym, co się stało na wyjeździe. Co jakiś czas, gdy za oknem zaczynała już panować jesienna plucha i zamiast 30 stopni nagle zrobiło się maksymalnie 17, a deszcz zastąpił na dobre słoneczne promienie, wspominali siedząc w swoich mieszkaniach o tym, jak cudownie spędzili ten ostatni letni weekend. Niemniej jednak nie chcieli się jeszcze ponownie spotykać, nie pisali do siebie ani nie dzwonili, nawet po bratersku - zajęli się po prostu powrotem do szarej codzienności. W dodatku z seksu i tak byłyby nici, bo Kinga akurat miała w tym czasie przerwę od tabletek i, co za tym ...