-
Kobiety mojego życia - Rozdział 1
Data: 04.02.2020, Kategorie: Rodzinka, Autor: Aga, Źródło: Fikumiku
... majteczki z tego samego kompletu. Przez chwilę przyglądała się sobie w lustrze i była strasznie dumna ze swojego ciała. Co z tego – pomyślała sobie, skoro i tak nikt tego faktu nie wykorzystywał. Zastanawiając się nad fenomenem tego zjawiska Monika kontynuowała ubieranie. To co tak niesamowicie podkreślało piękno jej nóg, czyli opalające pańczochy, Monika naciągnęła jako następne. Potem elegancka biała koszula z krótkim rękawem. Następnie mini spódniczka w jasno szarym kolorze zakrywająca mniejszą połowę jej ponętnych ud i uwydatniająca jej seksowne bioderka, oraz garsonka z tego samego zestawu. Zapięta na jeden guzik ukazywała jej wąziutka talię oraz wypchany biust. Całość Monika dopełniła kilkoma odpiętymi guzikami od koszuli tak, by widać było jej dwie okrągłe półkule. Na koniec upięła sobie włosy w kok, psiknęła się perfumem, poraz ostatni zlustrowała się przed wyjściem i w końcu opuściła łazienkę. Była gotowa do drogi. W tym samym czasie Krzysiek zdążył wyszykować również małego Antosia więc Monika tylko założyła szpilki i prawie od razu wyszła. Na parkingu szybko odnalazła swój samochód, ułożyła synka w jego foteliku i zasiadła za kierownicą. Uruchomiła siknik i zwolniła hamulec ręczny. Potem chwyciła drążek zmiany biegów i nagle jej wyobraźnię przeszła wizja w której znika on w jej pochwie. Był długi, gruby i miał okrągłą końcówkę; od razu skojarzył się Monice z penisem. Od razu nabrała ochotę by w jakiś sposób go wykorzystać. Nawet dzisiaj, zaraz – postanowiła ...
... szybko zawieźć Antka do mamy i zobaczyć co da się zrobić. Jej serce od razu przyspieszyło na myśl o tym co planuje jej wypaczona wyobraźnia. O szóstej rano na osiedlu nie było dużo osób kręcących się po parkingu. Monika zaparkowała w najbardziej ustronnym miejscu jakie znalazła i szybko zaniosła synka do mieszkania mamy. Tam powiedziała, że spieszy się do pracy, że musi być wcześniej bo ma sporo pracy. Nawet nie wypiła kawy, co robiła za każdym razem. Jednak teraz miała w głowie coś zupełnie innego, bardziej interesującego niż wypicie porannej kawy. Wróciwszy do samochodu wpierw zlustrowała całą okolicę, czy aby na pewno nikt się tu nie kręci. Nie widziała żywego ducha, było cicho a jedyną rzeczą którą słyszała były przejeżdźające w oddali samochody i wiejący lekko wiatr. Spojrzała na zegarek; w pracy musiała być za dobre czterdzieści minut, a to znaczyło, że miała dla siebie jakieś dwadzieścia. Siedząc na siedzeniu kierowcy przez chwilę przyglądała się dźwigni jak zahipnotyzowana, wyobrażając sobie jak zatapia się w jej pochwie. Serce waliło jej jak oszalałe kiedy wzięła gałkę w rękę i zaczęła traktować ją jak penisa imitując masturbację. Sam czubek był całkiem gruby; miał jakieś pięć centymetrów średnicy i był grubszy od czegokolwiek co Monika miała w swojej pochwie. Jednak ten fakt ani trochę jej nie zniechęcił, wręcz przeciwnie, dodatkowo ją zmotywował. Monika zaczęła się zastanawiać w jaki sposób nabić się na dźwignię? Zanim jednak miałaby to zrobić, wyjęła z torebki paczkę ...