-
Kobiety mojego życia - Rozdział 1
Data: 04.02.2020, Kategorie: Rodzinka, Autor: Aga, Źródło: Fikumiku
... podeszła do męża i przytuliwszy się do niego zaczęła mu ręką masować krocze, w kolejnej próbie zaciągnięcia go do łóżka. Krzysiek poczuł jej miękkie piersi gdy ich ciała się zetknęły – zorientował się, że nie krępował ich stanik. Po chwili Monika poczuła jak penis w jego spodniach zaczyna się powiększać i gdy osiągnął już wzwód, Monika zaczęła rozpinać Krzyśkowi rozporek by szybko wydobyć jego męskość na wierzch. Wkrótce odniosła sukces i ku swojemu zdziwieniu nie spotkała się jeszcze ze sprzeciwem męża. Krzysiek nie miał co prawda ochoty na seks z żoną, ale stwierdził, że loda właściwie może mu zrobić. Stojąc podeszli do kuchennego stołu o który Krzysiek się oparł a Monika w tym czasie cały czas masowała mu penisa, waląc mu energicznie konia. Chwilę potem klęknęła i wepchnęła go sobie do ust. Robiła to szybko bowiem cały czas myślała, że Krzysiek każe jej przestać. Chciała więc jak najlepiej wykorzystać tę jego chwilową zmianę nastroju. Powstrzymała się nawet od głupich komentarzy, które mogły by również przerwać tę chwilę. Zamiast tego ssała jego członka jedną ręką waląc mu konia a drugą masując jądra. Krzysiek znał już metody obciągania swojej żony na pamięć i wiedział, że długo tak nie wytrzyma. Monika była chyba mistrzynią w szybkim doprowadzaniu facetów do wytrysków robiąc im jedynie loda. Robiła chwilami przerwy wyjmując kutasa męża z ust i bawiła się wtedy jego jądrami, liżąc je i wkładając całe do buzi. Krzyśkowi sprawiało to dużo przyjemności, zwłaszcza, że przed ...
... Moniką żadna inna jego partnerka tego nie robiła. Gdy Monia ponownie wypełniła sobie usta jego penisem, Krzysiek chwycił Ją za głowę i zaczął dociskać chcąc zatopić go jak najgłębiej. Nie było to dla Moniki problemem, ponieważ jej gardło było całkiem pojemne a jego penis nie na tyle duży by się w nim nie zmieścić. Toteż bez większych problemów pochłaniała go w całości. Widać był to jedyny widok który podniecał Krzyśka na tyle by uległ namowom żony. - Ohh – wysapała Monika. – Weź mnie do sypialni kochanie.... – poprosiła. - A może dokończymy to wieczorem hmm? – zaproponował Krzysiek gdy żona ledwo wspomniała o seksie. - Ale ja chcę się kochać teraz....jestem cała mokra. – odrzekła Monika niemalże błagalnym tonem. - Kochanie, dopiero weszłem do domu, nawet się nie przebrałem. Jestem cały spocony, czuję się nieświerzo a ty chcesz, żebym Cię zabrał jeszcze do sypialni na seks? - Tak! – odrzekła stanowczym głosem Monika. – Może gdybyśmy kochali się regularnie chociaż raz dziennie lub na dwa dni, to nie zależało by mi na tym tak bardzo! – znowu puściły jej nerwy. - I znowu ta sama gadka. – stwierdził Krzysiek wyciągając z jej ręki członka i chowając go spowrotem do spodni. – Czar prysł, pomyślała sobie Monika. Jak zawsze zresztą. - No oczywiście, że tak. Ciągle będzie ta sama gadka dopóki czegoś nie zrobisz. Myślisz, że jak zrobię Ci loda przez pięć minut to mi wystarczy? - Powiedziałem Ci, że dokończymy wieczorem. - Ha ha, no daj spokój, przecież ty zawsze tak mówisz. Za każdym ...