-
Wchodzenie bez pukania
Data: 09.02.2020, Kategorie: Rodzinka, Autor: Cezary Pieczarek, Źródło: Fikumiku
... drodze czy co? Odstresowuje się żartownisiu, nie musze pić żeby mieć dobry humor, ale musze mieć dobry humor żeby o tych debilkach z pracy nie myśleć. Puściła do niego oczko wytykając język. Wiesz że wariatka z Ciebie. Zaśmiał się. No ba, czy ja mogę być normalna mając takiego syna? Śmiejąc się głośno dodała. To jak zrobisz mi tą herbatkę to ja poproszę do salonu, a że dobrze sobie radzisz już w tej kuchni to dorzuć spracowanej matce jakąś kanapeczkę. Kacper dokończył szykowanie kanapek, zalał Basi herbatę i zabierając wszystko na tacy udał się do salonu. Wchodząc do pomieszczenia zobaczył matkę jak ta przegląda się w lustrze, zwłaszcza starając się obejżeć swoją pupę. A Tobie co? Zapytał zdziwiony. Ty, no patrze czy serio mi ta dupa nie zapyziała trochę, przytyło mi się? Jak myślisz. A ja tam wiem, widuję Cie codziennie to trudno mi ocenić, sprawdź po ciuchach jak Ci tak zależy ale jak dla mnie wyglądasz świetnie jak zawsze. Basia faktycznie wyglądała cudownie jak na swoje trzydzieści siedem lat. Brunetka średniego wzrostu, z jędrnym biustem, o szczupłej sylwetce, zawsze ubierająca się w sukienki lub spódnice, nidgy nie zakładała spodni uważając że tak cudownych nóg nie wolno trzymać w ukryciu. Często będąc na zakupach gdzies w galerii przykuwała uwagę mężczyzn. Oderwała się od lustra zasiadając w fotelu i szukując się do jedzenia westchnęła głośno pod nosem. A Tobie co? Zapytał Kacper. Oj bo tak się zaśmiałeś z tego tyłka i teraz myślę. Nie gadaj że Cię Twój tyłek ...
... zmartwił. Nie, nie tyłek, bardziej to że od ponad miesiąca nie używany. Zaśmiała się, zamyślając się po chwili na nowo. Oj tam nie marudź, co ja mam powiedzieć. Idę do pokoju się pozamulać dalej. No idź jak chcesz Ty zamulaczu. Kolejny raz zaśmiała się z syna. Kiedy wyszedł dokończyła kanapkę dopijając herbatę. Poszła do pokoju, naszykowała sobie ubranie na zmianę i poszła wziąć prysznic. Siedziała dłuższą chwilę w łazience rozmyślając o Tomku. Podczas kąpieli wpadł jej do głowy pomysł żeby wyjść gdzieś z domu wieczorem, myślała o kinie, zastanawiała się również czy Kacper nie chciałby się przejść z nią. Entuzjastycznie nastawiona do pomysłu postanowiła zapytać syna. Otworzyła drzwi jego pokoju bez pukania, szybko chcąc zaczerpnąć jego opinii o tym pomyśle. Gdy weszła do pokoju otworzyła szeroko oczy i zrobiło się jej głupio że tak wparowała do niego bez zapowiedzi. Kacper właśnie w tym momencie zabawiał się swoim małym, z początku nawet nie zauważając stojącej w progu matki, nie słyszał jej słuchając muzyki na słuchawkach. Jednak zanim zdązyła się cofnąć dostrzegł ją kontem oka i w szybkim stresie zaczął zasłaniać się kocem. Nic nie widziałam. Już mnie nie ma. Basia powiedziała i wyszła z pokoju. Poszła do swojej sypialni, z jednej strony chciało się jej śmiać, z drugiej była skrępowana że weszła w takim momencie. Basia nie była jakąś staroświecką mamą, rozumiała różne zachowania więc i to jej zbytnio nie dziwiło, no może trochę bo uważała że ma super syna, przystojnego mądrego, ...