1. Siłownia na początek..


    Data: 02.03.2020, Autor: Mandaryna, Źródło: Lol24

    Hej...
    
    Dzieki za prywatne wiadomości, z pozytywnymi komentarzami..
    
    Pytacie, o różne sytuacje, czy miały miejsce...
    
    Przez dwadzieścia jeden, lat trochę się tego nazbierało... -) Były udane, i mniej udane spotkania..
    
    Zazwyczaj, w pamięci zostają te...
    
    Do których, często wracamy, rozmawiając podczas seksu. Dzieje się tak, że często jesteśmy zajęci z innymi, i możemy podzielić się wrażeniami, i nie tylko...
    
    Ostatnio wspominaliśmy naszego przyjaciela, którego już nie ma, z nami.
    
    Ale zostały właśnie, miłe WSPOMNIENIA... O jednym z nich, postanowiłam napisać..
    
    W piątek po południu, byliśmy spakowani i gotowi do drogi.
    
    A weekend u znajomych, z portalu erotycznego, z którymi korespondowaliśmy dość długo. Zapowiadał się ekscytująco.
    
    Nic nie zapowiadało katastrofy, która wydarzyła, się po przejechaniu prawie stu kilometrów...
    
    SMS....
    
    .... kochani wybaczcie, musimy odwołać spotkanie z przyczyn rodzinnych...
    
    - chyba se kurwa jaja robią... - reakcja męża...
    
    -..... głowę truli od tygodni, i jak już człowiek zapier... a, to jebani wysyłają smsa.
    
    - Lepszej bajki nie mogli wymyślić..
    
    Dawno nie widziałam, tak wkurzonego męża.. Zjechaliśmy na najbliższy parking by zapalić...
    
    - trudno kotku wracamy, pójdziemy sobie na kolacje i miło spędzimy wieczór we dwoje..
    
    - chyba że, zadzwonisz do Mariana. Jesteśmy dwadzieścia minut drogi od niego. I zapytasz co robi..
    
    Jak prosiłam tak zrobił..
    
    Nasz telefon, bardzo go ucieszył.. A nie widzieliśmy ...
    ... się, z pół roku.
    
    - z ruchania nici, ale odwiedzimy dobrego znajomego,. - rzeklam
    
    - tak i znowu będę trzezwiał trzy dni -) - rzekł Robert śmiejąc się głośno..
    
    - nikt wam nie każe tyle pić...
    
    - nikt.... -) przecież on nie pije, ale jak my jesteśmy, to chleje jak zawodowiec..
    
    - kochanie i zawsze sobie, to tak tłumaczy, że dwa trzy razy, do roku może się upić ha ha.
    
    - z czego dwa, jak my jesteśmy..
    
    Umówiliśmy się, że podjedziemy pod jego siłownię..
    
    O dziewiętnastej zamknie i pojedziemy do niego..
    
    Marian (był) fajnie zbudowany, miły dowcipniś, po rozwodzie. Nie dało się go nie lubić.. Szczery do bólu.
    
    Do zamknięcia Clubu była jeszcze godzina. Więc siedzieliśmy w biurze, gdzie już nas uraczył kilkuletnią szkocką....
    
    - auta zastawimy tutaj. Nie odpuszczę wam, ani minuty. Widzimy się raz na jakiś czas. Więc nie ma gadania..
    
    - Marian wiesz że nie przepadam za whysky.
    
    - ale jednego wypiję - szybko dodałam by go nie urazić..
    
    Na kwadrans, może więcej przed dziewiętnastą.. Mój mąż, będąc już po dwóch mocnych drinkach, zapytał.
    
    - żabko może zrobię ci, zdjęcia w bieliźnie na siłowni.. Zapozujesz sobie na bierzni, atlasie i innych sprzętach..
    
    Lekko mnie zaskoczyła jego propozycja..
    
    - no.. byłoby fajnie. A co na to... - nie dokończyłam.
    
    - kochani siłownia jest, do waszej dyspozycji.. Możecie nawet... - tym razem on nie dokończył, lecz zrozumieliśmy -)
    
    - o rany, ostatni raz widziałem cię, w stroju kąpielowym, jak byłem u was... A teraz w ...
«1234...»