1. Siłownia na początek..


    Data: 02.03.2020, Autor: Mandaryna, Źródło: Lol24

    ... Wróciliśmy do biura.. Marianowi buzia się nie zamykała. Nalewajac whysky, połowę rozlał.. -)
    
    Założyłam na siebie tylko krótka czarną i majteczki. Na dworze było, chłodno. Ale jechaliśmy taksówką, więc nie było tak źle... -)
    
    Dwadzieścia minut później, byliśmy u Mariana..
    
    - sory narożnik jest rozłożony, wracam późno i nie chce mi się go rozkładać..
    
    - Maniek jakbyśmy nie wiedzieli - rzekł mąż śmiejąc się.
    
    - głodni jesteście..
    
    - rano zjemy, teraz pijemy.. - odparł Robert siadając, w fotelu.
    
    - pomóc ci - zapytałam.
    
    - nie, trzeba już wszystko mam przygotowane.
    
    - Robson szybka lufa, i was przeprosze na kilka minut.. Muszę wziąć prysznic. Nie zdążyłem w pracy.
    
    - Wiecie gdzie co jest...
    
    - wporzadku... Nie spiesz się... - rzrkłam nachylając się na łóżkiem, by odsunąć kołdrę... Wiedziałam że widać mi tylek. Lecz jak się to ma, do tego, jak pół godziny temu, paradowałam nago... -)
    
    Gospodarz brał prysznic. A mój mąż brał moją cipkę...
    
    - misiek później, jak pójdziemy sp....
    
    Zagryzłam wargi. Gdy jego palce, robiły mi placówkę...
    
    - wiesz że dojdę...
    
    - to dobrze...
    
    - o tak.. Rób tak... po.... Och..... Jest....
    
    - wariat jesteś... - rzekłam siadając.
    
    - Maniek co ty tam robisz. Konia walisz.. - krzyknął Robert...
    
    - no....
    
    - żartuję - dodał szybko...
    
    - dobra, dobra nie ściemniaj...
    
    - jesteś nie normalny ha ha..
    
    - a, jajka ogoliłeś ha ha... - mąż nie odpuszczał. Dogryzając mu... -)
    
    - mogę ooooogolić...
    
    - jak trzeba ha ...
    ... ha... - dokończył po chwili..
    
    - Sylwia mówi, że trzeba ha ha...
    
    - wariat jesteś - rzeklam zaskoczona jego słowami....
    
    - kuźwa... To jak, mam golić ha ha....
    
    Zapadła dluższa przerwa...
    
    Mąż śmiał się, pod nosem... A ja krzyknęłam...
    
    - masz....
    
    Kolejny raz zapadła cisza... -)
    
    Tylko szum wody.
    
    - no brachu... Słyszałeś...
    
    - tak, tak... - mówił Marian wychodząc z łazienki... W dresowych spodniach i koszulce... Opinającej jego mięśnie..
    
    - co się tak patrzycie ...
    
    - No co.... -)
    
    - a nic, czekam. Za drzwiami byłeś mądry... hm.... - mówiłam patrząc na niego... -)
    
    - Robert weź ją, uspokój - ha ha...
    
    - co chcesz. Z kobietami, w takich sprawach, się nie żartuje.... -) sory...
    
    - myślałem że się zmówiliście..
    
    - no, co ty, ja nigdy nie żartuję, w takich poważnych tematach -) rzekłam stanowczo z uśmiechem..
    
    - dobra już.. Dobra... Ale muszę się napić.. I chwilę ochłonąć..
    
    - okey... Masz chwilę.. Idę siku, zaraz wracam...
    
    Skoro mężuś mój kochany, zaczął tak pogrywać -) w dobrym słowa znaczeniu -) to wporzadku... Zdjełam majteczki i powiesiłam je, obok ręczników...
    
    Naciągłam sukienkę i wróciłam do pokoju.
    
    Usiadłam zakładając nogę na nogę.
    
    Marian opowiadał, o swojej kobiecie. Z którą się spotyka. Od kilku miesięcy.
    
    Gdy zaczął nam pokazywać , jej zdjęcia, na laptopie, z pobytu na wakacjach. Uniosłam się, wspierając łokciami na ławie..
    
    Maniuś, nie przypadkiem, a raczej celowo. Odsłonił kolejną fotografie, gdzie jego Iwona ...
«1234...»