-
Kropla Łez
Data: 17.06.2020, Autor: Miye, Źródło: Lol24
... drzwiach! - Rafał? – spytałam zaskoczona. – Czego on od ciebie chciał? Marta posmutniała odrobinę, ale po krótkiej chwili na jej twarzy na powrót zagościł rozanielony uśmiech. - Nie ode mnie chciał! Poprosił o możliwość rozmowy z moją mamą! – oznajmiła podekscytowana. – Nie miałam pojęcia o co mu chodzi, byłam strasznie zdziwiona! A on przedstawił się mojej mamie grzecznie, powiedział, że jest studentem AWF’u, pokazał jej nawet legitymację… a potem oznajmił, że jest twoim chłopakiem i może nie jest zbyt bogaty, a jak przyjeżdża volvo, to tylko dlatego, że szef mu pożyczył, ale ponieważ pracuje dorywczo to kupuje ci czasem prezenty, bo to mu sprawia przyjemność! Powiedział, że pochodzisz z nie za bogatej rodziny i ciebie samej nie byłoby na to stać, a on lubi patrzeć jak się uśmiechasz! Potem zapytał mojej mamy, czy naprawdę widzi w tym coś złego! – mówiła bardzo szybko, robiąc przerwy jedynie na to, żeby nabrać tchu. – Nawet nie wiesz, jakiego buraka puściła moja matka! Musisz dzisiaj do mnie przyjść! On chce cię sama oficjalnie przeprosić! Nie mogłam uwierzyć w to co mówiła Marta. Brzmiało tak bardzo zaskakująco i surrealistycznie! Skąd Rafałowi przyszedł do głowy ten pomysł? Pomyślałam także o czymś innym. - Martuś, to wszystko pięknie, ale ja nie mogę – westchnęłam. – Przecież doskonale wiesz, że twoja matka miała rację… - Bzdury gadasz! To ja cię do tego namówiłam, to był mój pomysł! – oznajmiła pewnym głosem. – Więc to, że to robisz to tak jakby moja ...
... wina. Poza tym znam cię Emilko! Ty masz w głębokim poważaniu, to że dostałaś nowe ubrania, dla ciebie ważne jest to, że masz z czego utrzymać siostrę i brata. Mam rację? - Masz – odpowiedziałam cicho, dalej nie będąc przekonaną, czy powinnam się pokazywać jej mamie na oczy. - Poza tym on się w tobie buja! – oznajmiła stanowczo. - Kto? – zapytałam zaskoczona zmianą tematu. - No jak to kto? Rafał oczywiście! – powiedziała z pełnym przekonaniem. – Inaczej czemu miałby się zdobyć na coś takiego? Uśmiechnęłam się do niej wesoło. Moja przyjaciółka zawsze miała zbyt bujną wyobraźnię. - Martuś, pragnę ci przypomnieć, że sypiam z jego szefem – powiedziałam ironicznym tonem. – To wyklucza jakiekolwiek uczucia między nami. Kiedykolwiek. - Jak sobie chcesz – oznajmiła spokojnie Marta, ale w jej oczach widziałam, że nie zamierza odpuścić, w myślach z pewnością zaplanowała nam już ślub, a potem biały domek z ogródkiem, żółtego labradora i całą gromadkę rozbrykanych dzieci. ~ ♠ ~ ♠ ~ ♠ ~ . Zaczynała się druga połowa grudnia. Stałam zupełnie naga, z potarganymi włosami i nienawistnym wzrokiem patrzyłam na Sebastiana. To był pierwszy raz, kiedy postanowiłam mu się otwarcie sprzeciwić. Jeżeli nie będzie chciał mnie więcej widzieć, trudno! Święta były dla mnie zbyt ważne. - Nigdzie nie pojadę! – powiedziałam po raz trzeci tego ranka. – Nie w czasie Bożego Narodzenia! Chłopak w dalszym ciągu wyglądał na ogromnie zaskoczonego moim sprzeciwem. Uważał, że przedstawił ...