1. Korneliusz


    Data: 25.04.2018, Kategorie: Romantyczne, Autor: Alex_S

    ... stringi z różowymi kokardkami. Parsknęłam śmiechem.
    
    -Myślisz, że wywieszam je specjalnie dla ciebie? Po prostu takie nosze. Musisz się z tym pogodzić, dopóki dzielimy łazienkę – powiedziałam ironicznym głosem.
    
    -Równie dobrze możesz suszyć je w pokoju.
    
    -Nie mam miejsca.
    
    -To je znajdź.
    
    Odwróciłam się, żeby wyperswadować mu ten głupi pomysł. Tak się wczułam w naszą sprzeczkę, że nie zauważyłam jak bardzo się do mnie zbliżył. Skończyło się na tym, że wpadłam mu w ramiona. W jego nagie ramiona, tak przy okazji. Złapał mnie za nadgarstki, uniemożliwiając ucieczkę.
    
    -Puść mnie – wydusiłam.
    
    -Niby dlaczego – spytał przybliżając twarz do mojego ucha – Mam sobie odebrać przyjemność znęcania się nad tobą – szepnął.
    
    Serce biło mi coraz szybciej. Majtki miałam już kompletnie przemoczone. Dookoła unosił się mój zapach. Korneliusz dobrze wiedział, że byłam podniecona.
    
    -Sprawiasz mi ból – powiedziałam starając się wyrwać.
    
    Zaczynał mnie trochę przerażać, a najgorsze, że ja to zaczęłam.
    
    -Czym? Tym?
    
    Przycisnął swoje przyrodzenie do mojego brzucha, przygniatając mnie. W plecy wbijała mi się szafka od umywalki. Uporczywe pulsowanie w moim podbrzuszu, zwiększyło się. Ugryzłam Kornela w palec, aby się uwolnić. Syknął, ale nie puścił. Próbowałam kilku sztuczek. Dopiero kopnięcie go udo pomogło. Niewiele, niestety. Gdy próbowałam uciec złapał mnie w talii i przycisnął do ściany. Cięższej oddychał i czułam, że jego penis robi się twardszy. W końcu miałam, czego ...
    ... chciałam. Tylko, żeby źle się to nie skończyło.
    
    -Robisz to specjalnie, prawda? – wychrypiał – Pogrywasz ze mną?
    
    -Oczywiście, że tak – zaśmiałam się – Dobrze przecież wiesz, że nie jestem wstydliwa i raczej nigdy bym nie spuściła wzroku.
    
    Docisnął mnie bardziej do ściany, pozbawiając tchu. Zakręciło mi się w głowie.
    
    -Dusisz mnie!
    
    Puścił moje nadgarstki i odsunął się. Odwróciłam się w jego stronę i uśmiechnęłam satysfakcją. Nareszcie miałam go w całej okazałości. O boże. Jak ja bardzo uwielbiałam patrzeć na jego ciało. Było boskie.
    
    -Na co ci to? – spytał pstrykając palcami – Masz z tego jakąś korzyść?
    
    -A jak myślisz?
    
    Podeszłam do niego i położyłam dłoń na jego klacie. Byłam prawie trzydzieści centymetrów od niego niższa, więc patrzył na mnie z góry.
    
    -Nie pragniesz mnie? - spytałam niewinnie, moja dłoń ześlizgnęła się do jego kutasa – Nie chcesz mnie mieć?
    
    Zaczęłam się bawić. Kciukiem robiłam kółeczka na żołędziu, a drugą ręką złapałam za trzon. Korneliusz odchylił głowę do tyłu, jakby od dawna tego chciał. Może tak było. Nie miałam pojęcia. Zaskoczył mnie trochę, gdy nagle uniósł mnie do góry i posadził na umywalce. Przyjrzał się mojej twarzy, subtelnie dotykając jej opuszkami palców. Dopiero po chwili zawładnął moimi ustami. Był to namiętny, niedelikatny, wygłodniały pocałunek. Korneliusz pragnął go tak samo jak ja. Może nie byłam sama, budząc się w nocy po erotycznych snach.
    
    Owinęłam nogi wokół tyłka Kornela i wbiłam paznokcie w jego plecy. Chciałam, ...