-
Kulturka
Data: 04.08.2024, Autor: Vee, Źródło: Lol24
... wymyślono nie we Francji, a na Chorwacji? To kobiety z tego kraju wręczały specjalnie wiązane chusty swym idącym na wojnę mężom. W wielu językach zresztą krawat to nic innego jak wywodzący się od Croatia, croat. Idąc tym tokiem, Chorwacja mogłaby być dla nas Krawacją. – Chyba za daleko uciekam w dygresję. – W pewnym sensie dotrzymuję tej tradycji, bo krawat do dzisiaj zawiązuje mi żona. Ja zwyczajnie tego nie umiem. – Zdejmuję krawat i uśmiecham się do pannicy, ale ta nie odwzajemnia serdeczności. – Potrafię nim za to inne rzeczy. Sprawnym ruchem łączę delikatne nadgarstki dziewczyny i owijam krawatem. Podobno istnieje ponad sto tysięcy sposobów na zawiązywanie tego gustownego dodatku, a każdy z nich piękny. Mojemu węzłowi także nie można odmówić uroku. Nie dość, że doskonale splątuje rączki, to jeszcze wystaje spomiędzy nich wcale niekrótki ogon, za który mocno chwytam. Domańska zerka ukradkiem w kierunku drzwi, ale nikt jej już nie pomoże. Prowadzona przeze mnie, okrąża biurko na chwiejnych nogach. Gdy jest już obok mnie, obracam ją tyłem i ciągnę w swoją stroną. Usadzam sobie blondynkę na kolanach, wkładając głowę między jej złączone ręce. Nie tylko ona jest podniecona. Moje prącie od dłuższego czasu walczy o wolność z tkaniną spodni, co podopieczna z pewnością wyczuwa. Wykorzystuję jej bezbronność i szybkim ruchem odsuwam stanik do góry. Czerpię z życiodajnej energii damskich cycków, ważąc je w dłoniach i tarmosząc niczym nastolatek. To bodaj mój szósty biuścik w ...
... tym roku akademickim, nie sposób zliczyć, który w ogóle, a za każdym razem odkrywam w ich anatomii coś niezwykłego. Nie chodzi tylko o miękkość i własne doznania, ale też o ukrytą gdzieś pod powierzchnią delikatnej skóry mapę dotyku i oryginalnych nań reakcji. Przecież taka była harda pani Klara podczas seminariów, a teraz tak cudownie zmiękła przed obliczem prawdy. Jedynie otoczony moimi palcami sutek pozostał twardy. Ani przez chwilę nie wątpiłem, że się jej podoba. – Aua, proszę tak nie robić! Już się bałem, że zapomniała języka w gębie. Może by tak zrobić z niego użytek? Ściągam z siebie paniusię i sprowadzam na kolana. Eleganckim oksfordem staję na ogonku krawata, nie pozwalając jej się podnieść, a następnie poprawiam krzesło tak, by jedna z przednich nóżek znajdowała się między rękami Domańskiej. Kiedy usadawiam się na krześle, dziewczę ucieka głową od mojego krocza na tyle, ile pozwala jej długość ramion. W rezultacie trafia pod biurko. Wypuszczam na wolność mojego żylastego potwora. Oczy skulonej damulki wypełnia trwoga. – Proszę mi pokazać, co pani potrafi. – Profesorze, zrozumiałam już swój błąd, naprawdę nie trzeba… – To ja osądzę, kiedy pani zrozumiała. A teraz proszę. – Co mam zrobić? – Włożyć go do ust. Na miłość boską! Może jeszcze przygotować jej instruktaż? – Proszę dać mi chwilkę. – Dziewczyna odwleka nieuniknione, jak tylko potrafi, ale w końcu przylega do penisa. Unosi wzrok. Jej oczy mówią, że jestem podłą świnią, ale ...