-
Pieniądze za nagość (III) "Art Class I"
Data: 09.09.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... ciężar ciała z nogi na nogę. Nie patrzyłem na malujące mnie artystki. Miałem na bok odchyloną głowę i obrałem sobie punkt na ścianie. Usłyszałem, jednak że któraś z malarek musiała podejść do swej koleżanki i cicho wymieniały uwagi. — Tak, co się dzieje drogie panie? — zauważył to kierownik i podszedł do nich. — Słuchaj Tadziu, czy można jakoś zmodyfikować nasz akt i nieco odbiec od oryginału? — zapytała Zofia. — Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, własna inicjatywa mile widziana, o co chodzi? — odparł szybko. — O to by druga włócznia też była skierowana do góry, a nie tak jak teraz do dołu — z uśmiechem zaproponowała Wanda. Obie wybuchły śmiechem i po chwili dołączyła do nich trzecia z malarek. Nie bardzo zdawałem sobie sprawę, o co im chodzi. O jaką włócznię? Tą, którą trzymałem, była skierowana do góry. Dyrektor podszedł do mnie. — Da pan radę? Artystki proszą — powiedział szeptem. Dalej nie wiedziałem, o co mu chodziło. — Ale co mam zrobić? Uśmiechnął się szyderczo i pochylił się jeszcze bardziej. — Chodzi o pana penisa, da pan rady by się podniósł — szepnął. Zdębiałem, to ja walczyłem z tym, by nie mieć erekcji, a te lubieżne baby wymyśliły sobie coś takiego. Nie bardzo wiedziałem co odpowiedzieć. — Postaram się, ale nie gwarantuje, myślałem, że erekcja jest niemile widziana — odparłem szeptem. — Stawiamy na naturalność, a taka reakcja jest jak najbardziej naturalna, proszę się postarać — odpowiedział mi cicho, nadal ...
... się uśmiechając i poszedł w kierunku kobiet. Odwróciłem głowę tak, że teraz widziałem wszystkie malarki. Przerwały pracę i patrzyły na mnie, a konkretnie na fallusa. Pomimo tego, że chciałem wywołać wzwód, to jakoś mi to nie wychodziło. Byłem zażenowany. Cholera jak ma stanąć, to nie chce, a w sytuacji, gdy wskazane jest by leżał spokojnie, to stoi jak słup. Penis ledwo począł się podnosić, lecz po chwili opadł. Zauważyłem, że i faceci zainteresowali się tym. Wszyscy patrzyli, jak się męczę. — Chyba trzeba pomóc Radkowi, to stres, mówił mi, że pracował nad tym, by nie okazywać podniecenia i podziwiamy to, jednak my stawiamy na naturalność. — próbował mnie wytłumaczyć Tadeusz. — Oczywiście — rzuciła Wanda. — Proszę się nie wstydzić — dodała Zofia. — Naturalność, proszę być naturalnym — usłyszałem z ust Marii. To jeszcze bardziej mnie zdeprymowało. Stałem jak nieborak, nie wiedząc co począć. — No drogie panie, jeżeli chcecie by tak się stało to musicie same zadziałać, któraś chętną, by pomóc naszemu modelowi? — skwitował moje próby dyrektor. To, co usłyszałem, mnie przeraziło. Przez głowę przeszło mi wcześniej, żeby może odłożyć tę tarczę i wolną dłonią podrażnić penisa, lecz doszedłem do wniosku, że może to być źle odebrane i nieco krępujące dla mnie i dla artystów. — Ja pomogę Radkowi — usłyszałem i w tej samej chwili w moim kierunku ruszyła Wanda. Zbliżała się szybkim krokiem. — Brawo dla Wandy — wypalił dyrektor i wszyscy zebrani poczęli ...