1. Utulnia


    Data: 28.09.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... piersi przez materiał dresu.
    
    – Świntuch jesteś, wiesz o tym? – szepnęła.
    
    – Tak, Ty ze mnie zrobiłaś takiego świntucha – odparłem lubieżnie.
    
    Może i coś między nami na tej łące by się wydarzyło, jakiś szybki petting lub coś w tym stylu, lecz z naprzeciwka zbliżała się dwójka turystów. Przerwaliśmy te wzajemne pieszczoty. Pozdrowiliśmy mijających nas mężczyzn i dotarliśmy w końcu do końca szlaku. Stąd do szkoły było może z 500 metrów.
    
    – Sebastian, błagam Cię, tylko nie chwal się nikomu… – zaczęła mówić.
    
    – Agnieszka, ranisz mnie tym stwierdzeniem – uciąłem krótko.
    
    Nie miałem zamiaru chwalić się tym, że uprawiałem z nią seks. Nie w tej sytuacji. Ku naszemu zdziwieniu dostrzegliśmy na parkingu przed szkołą nasz autokar. Jakież było zdziwienie ludzi w sekretariacie szkoły, gdy się pojawiliśmy. Zaraz zawołano naszego kierowcę i zaoferowano podwózkę do miejscowego szpitala.
    
    – A co Wy tu robicie? – zapytał nas zaskoczony kierowca.
    
    Agnieszka sprzedała mu historię o skręceniu mojej kostki, pomocy dwóch miejscowych słowackich turystów, u których przenocowaliśmy, a rano byli na tyle uprzejmi, że podwieźli nas pod szkołę.
    
    – Gdyby nie ta dwójka Słowaków, to chyba musielibyśmy nocować w deszczu w lesie – zakończyła swoją opowieść.
    
    Nasz kierowca łyknął tę historyjkę jak pelikan. Poinformował nas, że dostał telefon z posterunku milicji, że cała grupa nocuje w schronisku, bo złapała ich tam burza. Miał dzisiaj koło południa odebrać ich z umówionego na wczoraj ...
    ... miejsca. Dlatego przenocował tutaj. O nas nic nie wiedział. Nikt o naszej dwójce go nie poinformował.
    
    – Zapomnieli o nas, zobacz, mieli nas w dupie – rzuciła Agnieszka, wsiadając do poczciwej Skody 105.
    
    Razem z uczynnym pracownikiem szkoły pojechaliśmy do szpitala. Przyjęto mnie w miarę szybko, a diagnoza mojej partnerki okazała się trafna: skręcenie kostki I stopnia. Podano mi jakieś leki przeciwzapalne, stopę posmarowano jakąś maścią, czy żelem i standardowo wpakowana ją w gips. Dla mnie górskie eskapady były zakończone. Wróciliśmy do szkoły. W autokarze były nasze torby z ciuchami, więc szybko przebraliśmy się w toaletach w świeże ubrania. Nim ruszyliśmy z naszym kierowcą, na stołówce dano nam ciepły posiłek. Przed jedenastą, podziękowawszy za pomoc, ruszyliśmy autokarem, by odebrać resztę grupy. Nie rozmawialiśmy ze sobą podczas drogi. Agnieszka prosiła, by nie okazywać zbytniej bliskości. Nadal mieliśmy stwarzać pozory nauczycielki i ucznia. Przystałem na to, choć nie było to dla mnie łatwe. Łaknąłem jej bliskości, dotyku i zapachu.
    
    – Jezu, jak dobrze Was widzieć – wyrzucił z siebie pan Gustaw.
    
    Widać było, że zeszło z niego ciśnienie. Ucałował mnie w czoło i Agnieszkę również. Do autobusu ładowała się reszta klasy. Widać było, że też są zadowoleni na nasz widok. Momentalnie dosiadł się do mnie Włodek. Objął mnie po przyjacielsku.
    
    – Opowiadaj, jak było – rzucił.
    
    Sprzedawałem mu ten kit ustalony z nauczycielką. Do niej dosiadła się nasza wychowawczyni. Długo ze ...
«12...272829...37»