1. Gala z pompą w lubelskim hotelu


    Data: 26.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... zmieniając pozycję, jakby układał mnie pod siebie dokładnie tak, jak chciał — i rzeczywiście, ułożył mnie jak swój łup, jak trofeum, które należało do niego w każdym calu.
    
    Mój kark był napięty. Nogi drżały. A wnętrze... pulsowało.
    
    Zatrzymał się na chwilę, wszedł we mnie głęboko, aż po sam koniec i zatrzymał biodra. Napawał się chwilą.
    
    Zamrugałam zdezorientowana. I wtedy, twardym głosem, sapnął:
    
    — Powiedz mi, że chcesz być moja, zupełnie moja. Że twoja cipa należy do mnie!
    
    A ja… spojrzałam na niego. W oczach miałam błaganie. W ciele – ogień. W duszy – pełną kapitulację.
    
    — Chcę… — wyszeptałam. — Chcę być w pełni twoja.
    
    I wtedy on naprawdę przestał się kontrolować.
    
    Złapał mnie za biodra, pociągnął mocno, tak, że nasze ciała zderzyły się z siłą burzy. I nie zwalniał już ani na sekundę.
    
    Jego oddech był ciężki, spocony, gardłowy. Mój – urywany, desperacki.
    
    Całe ciało drżało. Każdy mięsień był napięty. Każdy nerw pulsował w rytmie jego pchnięć.
    
    Już nie szeptał. Warczał. Jęczał. Mruczał coś niezrozumiale — jakby sam nie wiedział, co się z niego wydobywa.
    
    A ja?
    
    Zaciskałam palce na skórzanym oparciu fotela. Wgryzałam się w wargę. Czułam, że się rozpadam. Że nie dam rady. Że zaraz…
    
    I wtedy to przyszło.
    
    Eksplozja.
    
    Fala, która przetoczyła się przez moje ciało jak trzęsienie ziemi. Zgięło mnie, wyrwało z piersi krzyk, o który nie podejrzewano by wiejskiej nauczycielki.
    
    Wbił się we mnie ostatni raz, najgłębiej, najgłośniej, szarpnięciem tak nieludzkim, że miałam wrażenie, że czas się zatrzymał.
    
    Zamarł.
    
    A potem… Jego dłoń nadal trzymała moje nadgarstki. Jego usta jeszcze drżały przy moim uchu.
    
    I szept.
    
    — Marto… jeszcze nigdy tak nie oszalałem.
    
    A ja leżałam pod nim, zupełnie rozłożona, zdobyta.
    
    W pełni zdobyta. Cała.
«1...3456»