1. Spalam się (wersja końcowa)


    Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... się zima, a ja przeszłam okres adaptacji w szkole i całkiem nieźle mi się tam pracowało. Dostałam dwie klasy pierwsze, jedną trzecią, a klejnotem w koronie była druga be i piątka ananasów. Czwórka z nich to były dzieciuchy w skórze dojrzewających mężczyzn, niedojrzali chłopcy, ale Niemczycki? Tak, on był inny. Wypracowanie, które napisał na początku, omówiłam z nim indywidualnie, przyznał, że zrobił to specjalnie i przeprosił, ponadto obiecał, że wspomniana sytuacja więcej się nie powtórzy.
    
    Jakoś mu nie wierzyłam…
    
    Przez kolejne dwa miesiące był grzeczny, uprzejmy i bardzo miły. Starał się mi pomagać, choćby uspokajać swoich nadpobudliwych kolegów, na lekcjach zgłaszał się często do odpowiedzi, kiedy nie było chętnych (chyba żeby uratować pozostałych), poza tym…
    
    Patrzył na mnie jakoś inaczej. Znałam ten wzrok, to spojrzenie, ono rozbierało i bardzo mi się to nie podobało.
    
    Chociaż nie, to złe określenie.
    
    Podobało mi się, ale nie w jego wykonaniu, to przecież szesnastoletni chłopak, nawet jeśli dojrzały ponad swój wiek. A on próbował między wierszami dać mi znać, że uważa mnie za atrakcyjną. Nieśmiało i bardzo taktownie, trzeba przyznać, że był w tym subtelny i nie przekraczał zdecydowanie granicy, po której mógłby dostać po rękach.
    
    Z początkiem listopada zrobiło się chłodniej, zawsze lubiłam zakładać jednoczęściowe sukienki, mocno przylegające do ciała w porze zimowej. Mój eks wręcz wymuszał na mnie ubieranie się w te kiecki, jakby czerpał perwersyjną ...
    ... przyjemność z patrzenia na przylegające do materiału wypukłości i wklęsłości. Marka już na całe szczęście przy mnie nie było, ale sukienki pozostały.
    
    Przed wyjściem spojrzałam w lustro – wyglądałam świetnie, do szarej, bawełnianej sukienki dołożyłam kozaki do kolan, a po założeniu okularów zerówek? Jeszcze lepiej. Zachwycona, bo nic nie podbija damskiego ego jak dobry wygląd, spojrzałam w kalendarz i uśmiechnęłam się lekko – piątek, druga be, będzie ciekawie…
    
    Przez całą lekcję pożerał mnie wzrokiem. Już na wejściu, kiedy mnie ujrzał, o mało nie wypadły mu oczy z orbit. Oczywiście w żaden sposób nie reagowałam na spojrzenie, ale było mi po prostu miło. W połowie lekcji zaczęłam pytać na ocenę przy tablicy.
    
    – No dobrze, moi drodzy. To teraz szybkie sprawdzenie wiedzy. – Stanęłam, opierając się pupą i biurko. W ręku trzymałam dziennik, rozejrzałam się po klasie. Większość wpatrywała się we mnie z niepokojem, Sznaucer ziewał jak hipopotam, a Niemczycki dostał wypieków na twarzy. – Żeby było sprawiedliwie, ostatnio zapytałam osobę, która miała taki sam numer, co dzień w kalendarzu. Dzisiaj zrobimy rosyjską ruletkę. – Zamknęłam oczy i wskazałam palcem na dziennik.
    
    O Boże, to chyba Prawo Murphy’ego.
    
    – Michał, zapraszam. – Uśmiechnęłam się do Niemczyckiego. Ze zdziwieniem zauważyłam przerażenie na jego twarzy i zorientowałam się, że coś jest nie tak. Chłopak mimo to zaczął wstawać i w tej samej chwili już wiedziałam.
    
    O…
    
    On miał erekcję. Na mój widok.
    
    Miałam nadzieję, ...
«12...121314...100»