1. Spalam się (wersja końcowa)


    Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... wystraszyłam, pamiętając, jak reagowało moje ciało, bez jego dotyku. A teraz miałby mnie przytulać, a ja jego?
    
    Beata to tylko dzieciak, ty jesteś dorosłą, dojrzałą osobą. Impreza szkolna jest również od tego, żeby uczniowie i nauczyciele integrowali się, zachowując określone granice.
    
    Cholerny głos w głowie. Zawsze musisz mieć rację?
    
    Odwróciłam się i spojrzałam na Michała. Miał na sobie bordową koszulę, rozpiętą pod szyją, czarne, dżinsy i czarne laczki. Srebrny zegarek uzupełniał elegancki strój. Czy był przystojny? Zdecydowanie tak, na miejscu jego koleżanek z klasy biegałabym za nim, dopóki nie chciałby ze mną chodzić. Nie byłam jednak koleżanką, a nauczycielem, członkiem ciała pedagogicznego i kobietą starszą o trzynaście lat.
    
    – Zgoda – odpowiedziałam, jego oczy rozbłysły, niczym latarnie w bezgwiezdną noc, a uśmiech, jakim mnie obdarzył, był piękny i przeznaczony tylko dla mnie, widać było po reakcji, że spodziewał się odmowy. Wiedziałam już, że podkochuje się we mnie, od dawna, a teraz uzyskałam potwierdzenie.
    
    Tylko ostrożnie, żeby sobie nie pomyślał nie wiadomo co. – Ostrzegałam się w myślach. On jednak był delikatny i bardzo starał się nie przekroczyć granicy. Wyższy ode mnie około dziesięć centymetrów, chwycił mnie w pasie poniżej pleców, a ja zawiesiłam jedną rękę na jego ramieniu, drugą wsuwając pod pachę. Ładnie pachniał i był elegancki. Idealny materiał na chłopaka.
    
    Dla licealistki.
    
    – Dlaczego poprosiłeś mnie do tańca? – zapytałam wprost. ...
    ... O dziwo, słyszeliśmy się całkiem nieźle i nie było potrzeby przekrzykiwania się. – Przecież są tu twoje rówieśniczki, które tylko czekają, aż do nich podejdziesz.
    
    – Rówieśniczki? Które? – Spojrzał zdziwiony.
    
    – Agnieszka? Dorota?
    
    – One mnie nie interesują. – odparł wprost. – Chciałem zatańczyć z panią.
    
    – Ze mną? Dlaczego?
    
    Milczał przez chwilę, wpatrując się w moje oczy. Ciemnobrązowe tęczówki skrzyły blaskiem błyskających stroboskopów i kul dyskotekowych. Pomyślałam sobie w tamtej chwili, że gdybyśmy stali gdzieś, gdzie nikt nas nie widzi, na pewno by mnie pocałował.
    
    A ja, głupia, oddałbym ten pocałunek. Jak naiwna, głupiutka nastolatka, dająca się omamić urokowi tego chłopaka.
    
    Nie odpowiedział, wzruszył tylko ramionami i uśmiechnął się lekko.
    
    – Wiesz, że jestem od ciebie trzynaście lat starsza? – zapytałam.
    
    – Wiem. – Odpowiedź, która wybrzmiała, klasyczna riposta nastolatka w stylu „wiem i gówno mnie to obchodzi”, wzbudziła moje rozbawienie.
    
    – Nie przeszkadza ci to?
    
    – Gdyby mi przeszkadzało – nachylił się nade mną lekko, a mnie owiał jego oddech i zapach szyi. Przyjemny, męski. Zakręciło mi się lekko w głowie, przełknęłam nerwowo ślinę, a ciało zareagowało gęsią skórką.
    
    – Zimno pani? – Zauważył, że zadrżałam.
    
    – Nie, odpowiedź na pytanie. – Nacisnęłam mocniej.
    
    – Gdyby mi to przeszkadzało, to czy poprosiłbym panią do tańca? – Patrzył znowu prosto w moje oczy. Tym razem w jego spojrzeniu nie było uśmiechu, tylko pełna powaga. Mówił na ...
«12...192021...100»