1. Spalam się (wersja końcowa)


    Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... popisał? – Z niedowierzaniem kręciłam głową, sprawdzając test Michała. – Może zrobili mi znowu jakiś żart i zamienili się kartkami ze Sznaucerem? – Zerknęłam jeszcze raz na test sąsiada Niemczyckiego z ławki. – No nie, to jego pismo. Pijany był, czy jak? – Policzyłam punkty.
    
    Wyszła pała.
    
    Zrobiło mi się go przykro, a jednocześnie byłam w szoku. Chłopak czasem mówił po angielsku lepiej ode mnie, miał świetny akcent i duży zasób słownictwa. Tymczasem wynik testu wskazywał kogoś, który zaczął się dopiero uczyć i wypowiada się na poziomie „My names is...”.
    
    Oddając mu kartkę z testem w klasie, widziałam, jak był załamany. Nie próbowałam go pocieszać, żeby nie odebrał tego dwuznacznie, podobnie jak cała klasa. Czułam jednak, że historia ma drugie dno, stąd kazałam mu zostać po lekcji. Nie mieli później żadnych zajęć, a i sala była wolna, więc mogłam go bez problemu dopytać. I poprawić ocenę, przecież to wstyd, dla niego i dla mnie, jeśli tak dobry uczeń zawala główny sprawdzian.
    
    Oczywiście Michał cały czas (z wyłączeniem tamtego dnia, kiedy siedział zdołowany z powodu oceny) zachowywał się wobec mnie tak samo, uśmiech, komplementy, żarciki, czy chęć niesienia pomocy. Lekcję wcześniej zerwał się, żeby umyć gąbkę do tablicy, mimo że nie był dyżurnym. Pokręciłam tylko głową z niedowierzaniem, a jego kumple podśmiewali się z niego bez skrępowania.
    
    Po dyskotece miesiąc temu mój nastrój wobec niego uspokoił się nieco. Już nie gotowało się jak w garze z zupą, choć ...
    ... przytulany taniec z nim, spacer pod rękę i masaż stóp na ławce to nie był zwykły, przeciętny wieczór, który spędzasz ze swoim uczniem–licealistą. Tym bardziej że moje uczucia wobec tego ucznia nie były obojętne i momentami naprawdę musiałam mocno się starać, żeby nie przekroczyć granicy, zza której powrotu już nie ma.
    
    Mam już swoje lata, więc powiem wprost, im jestem starsza, tym mniej bawię się w dyplomację – podobał mi się, jak nikt inny do tamtego czasu. Nawet eks mąż. Był w moim typie pod względem urody, a z charakteru szarmanckim, odważnym, młodym człowiekiem, z fantazyjnymi pomysłami i niebojącym się ryzyka. A poza tym świetnie pachniał i miał cudowne, silne dłonie. Nawet podczas tego krótkiego spaceru, w nocy w nieciekawej okolicy czułam się z nim bezpiecznie.
    
    I przy okazji miał niecałe siedemnaście lat, a ja prawie trzydzieści.
    
    Wystarczy.
    
    M.
    
    Ja pierdolę, tylko ty potrafisz tak zjebać! – Wyrzucałem sobie w myślach, lekcja ciągnęła się, niczym drut kolczasty z tyłka, a ja, zamiast słuchać, skupiałem się na tym, jak bardzo spierdoliłem i zamiast cieszyć się, że zostanę z nią sam na sam, martwiłem się, czy nie będę miał warunkowej oceny. I czy w ogóle zaliczę półrocze.
    
    Najlepszy uczeń z anglika w klasie, co za wstyd…
    
    Klasa opustoszała, zostałem w ostatniej ławce, czekając cierpliwie na wezwanie.
    
    – A czemu ty siedzisz tak daleko? – Podniosła głowę znad biurka, zdziwiona. – Chodź tu bliżej, do pierwszej.
    
    Gdyby nie fakt, że właśnie ujebałem przedmiot, na ...
«12...262728...100»