-
Spalam się (wersja końcowa)
Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... mi się nie zdarzyło, jakby prąd przeszedł przez moje ciało, a ja wzdrygnąłem się i wróciłem do rzeczywistości. – Nnie, przepraszam. – Przełożyłem lewą nogę z prawego uda na podłogę i zamierzałem założyć prawą na lewe kolano, żeby ukryć namiot w spodniach. Kiedy jednak jej wzrok padł na moje krocze, wiedziałem, że jestem w dupie. I to głębokiej. Zaczerwieniłem się natychmiast, jak dojrzały burak. Spojrzeliśmy sobie w oczy, wiedziałem, że ona wie i ten fakt zmroził mnie do głębi. Wystraszyłem się, że wyrzuci mnie z klasy, zadzwoni do rodziców i będę miał obniżone zachowanie. Przez tę sekundę przeleciało mi przez głowę tyle negatywnych scenariuszy, że postanowiłem uprzedzić fakty i działać. – Pani profesor, ja… bardzo przepraszam. Chyba pani jest świadoma, że bardzo mi się podoba i ja – westchnąłem – nie jestem w stanie tego powstrzymać. Nie daję już rady, nie potrafię. Jest pani piękną, mądrą i seksowną kobietą, śni mi się pani, najlepsze dni w tygodniu to środa i piątek, kiedy mam z panią angielski. Czekam na nie za każdym razem, jak na coś wyjątkowego. – Urwałem, uświadamiając sobie, że powiedziałem dużo za dużo. – Przepraszam, nie powinienem tego mówić. Znowu za dużo gadam tak jak wtedy, podczas tańca. Nie będę już pani niepokoił, zamknę się i będę zwykłym uczniem. Pani jest nauczycielką, a ja uczniem i to niepełnoletnim. Pójdę już, proszę mi wstawić jedynkę. – Westchnąłem z rezygnacją, próbując wstać. I wtedy stało się coś, co zapamiętam do grobowej deski. Coś, co ...
... nastolatek po latach wspomina jako jedno z najpiękniejszych wydarzeń w życiu. B. – Ech, Michałku, Michałku, i co ja mam z tobą zrobić? – westchnęłam, odkładając test na biurko, drugi najgorszy wynik w klasie, tuż po Annie Grodzkiej, która kompletnie nie ma talentu do języków. – Siadaj tu obok. – Wstałam i przesunęłam krzesło z pierwszej ławki obok biurka. Opadł ciężko, wpatrując się w podłogę. Było mi go żal, chciałam go przytulić i pocieszyć, że nic straconego, przecież może się nawet teraz poprawić, a ja chętnie go przeegzaminuję ustnie. Ustnie… Boże, moja głowa jest okropna. Pomyślałam, jak klękam przed nim i biorę… Cicho! – Pani profesor, przepraszam. – Miał ściśnięte gardło i cedził słowa, patrząc w podłogę. – Przecież wie pani, że ja to potrafię, tylko nie wyspałem się przed sprawdzianem i dlatego taki kiepski wynik. Uczyłem się kilka dni, poza tym na angielskim najbardziej mi zależy. – Hmm. – Oglądałam jego oceny. – Wiesz, że uważam cię za najbardziej utalentowanego ucznia w klasie, prawda? – Spojrzałam na niego, próbując wlać trochę otuchy do jego serca. – Czasem mam wrażenie, że to ty powinieneś stać na moim miejscu, a ja siedzieć obok Sznaucera. – Uśmiechnęłam się, nieśmiało oddał uśmiech, widząc, że naprawdę chcę wyciągnąć go z tej nieszczęsnej jedynki. – Dopytam cię teraz. Wstałam z krzesła i usiadłam obok niego na biurku, krzyżując nogi. Już wcześniej czułam, że jego wzrok prześlizguje się po biuście i po twarzy. Robiło mi się ciepło, ...