1. Spalam się (wersja końcowa)


    Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... kiedy tak patrzył. Założyłam nogę na nogę i kątem oka złapałam, jak zerknął między uda i zamarł.
    
    Ja również.
    
    Nogi złączyły się błyskawicznie, ale co się stało, odstać się nie mogło. Jego twarz zmieniła się, oczy zaczęły błyszczeć, a on zrobił się dużo żywszy. Ja natomiast stałam się mokra. Po prostu mokra w środku tak, jakby moje głupie ciało nie słuchało głowy, zabraniającej zbałamucenie tego biednego dzieciaka, a nakazywało niewerbalnym nakazem „weź go” przystąpienie do akcji.
    
    Próbując wrócić do normalnego stanu, zaczęłam go pytać. Biorąc pod uwagę fakt, że byłam podniecona, a on najchętniej zdarłby ze mnie ubranie, szło nam całkiem nieźle, do momentu, kiedy zajrzałam do pytania nr cztery.
    
    – No dobrze, a ten punkt? – Pokazałam mu test, on zerknął tylko przelotnie na treść, przecież ledwo co z takiej odległości mógł rozpoznać litery, nie mówiąc o ich odczytaniu. – Co ty sobie myślałeś? Przecież to jest błąd na poziomie dziecka z podstawówki.
    
    Nagle zamarł. Patrzył się na mnie kilkanaście sekund, a ja czułam to spojrzenie, jak palący laser, jakby zmuszał mnie, żeby połączyć z nim wzrok. Z nadzieją zerknęłam na niego po kilkunastu sekundach, źrenice i tęczówki lśniły, a on gapił się, jak sroka w gnat. Tak, potrafiłam rozpoznać ten wzrok. Ostatkiem sił, oddychając płytko, zapytałam.
    
    – Michał? Czy coś się stało?
    
    – Nnie, przepraszam. – Przełożył lewą nogę z prawego uda na podłogę, kiedy ujrzałam imponującą erekcję w jego spodniach. Zaparło mi dech w piersi, ...
    ... oddech stał się jeszcze szybszy. Natychmiast zorientował się, że zauważyłam, co się dzieje i zaczerwienił bardzo mocno.
    
    – Pani profesor, ja… bardzo przepraszam. Chyba pani jest świadoma, że bardzo mi się podoba i ja – westchnął – nie jestem w stanie tego powstrzymać. Nie daję już rady, nie potrafię. Jest pani piękną, mądrą i seksowną kobietą, śni mi się pani, najlepsze dni w tygodniu to środa i piątek, kiedy mam z panią angielski. Czekam na nie za każdym razem jak na coś wyjątkowego. Przepraszam, nie powinienem tego mówić. Znowu za dużo gadam tak jak wtedy, podczas tańca. Nie będę już pani niepokoił, zamknę się i będę zwykłym uczniem. Pani jest nauczycielką, a ja uczniem i to niepełnoletnim. Pójdę już, proszę mi wstawić jedynkę. – westchnął.
    
    Przestałam go słuchać po pierwszym zdaniu, słowa wpadały i wypadały, a przez moją głowę przebiegały dziesiątki myśli. Zaczął wstawać, nieudolnie próbując zamaskować erekcję.
    
    Zareagowałam instynktownie, zsuwając się szybko z biurka i złapałam go za rękę. Zaskoczony podniósł wzrok, popchnęłam go lekko, opadł na krzesło. W głowie dźwięczała myśl „jeszcze masz chwilę, żeby się wycofać, ostatnia szansa”. Ciało po raz kolejny zignorowało porady, gestem położenia palca na jego ustach uciszyłam go, po czym znalazłam w biurku kluczyk na zaplecze (lekcje odbywały się w sali chemicznej, remont części szkoły), przekręciłam go drżącymi palcami w zamku i gestem głową, nic nie mówiąc, zaprosiłam Michała do środka, przy okazji podchodząc do drzwi ...
«12...293031...100»