1. Spalam się (wersja końcowa)


    Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... Kumple to dzieciaki i nie zrozumieją, a z żadnym z dorosłych nie zamierzam na ten temat rozmawiać. Wiedziałem, że to, co wydarzyło się przed chwilą, zostaje między nami.
    
    – Oczywiście, pani profesor. – Potwierdziłem skwapliwie. – Jest pani najpiękniejszą i najwspanialszą kobietą na świecie – dodałem. To nie był tani komplement, tak wtedy myślałem.
    
    – Cicho już bądź, ty komplemenciarzu. – Moje słowa sprawiły jej widoczną przyjemność. – A, z poprawkowego egzaminu ustnego dostałeś czwórkę. Zadowolony?
    
    – Yyy, czwórkę? – Zaskoczony podniosłem na nią wzrok, wycierając podłogę znalezioną w jednej z szuflad szmatą. – Przecież nie zdążyła mnie pani przepytać ze wszystkiego.
    
    – Umówmy się, że zdążyłam. Na piątkę musiałbyś się trochę bardziej postarać. – Mrugnęła do mnie, a ja dopiero po chwili zrozumiałem, o czym mówiła i otworzyłem szeroko oczy. – Bądź łaskawy streszczać się, bo muszę zamknąć klasę i spieszę się do domu. Kupiłam nowego kota i zastanawiam się, czy mieszkanie jest jeszcze całe. – Zaśmiała się bardziej do siebie.
    
    – Pani profesor? – Zamknąłem drzwi do zaplecza i wrzuciłem klucz do szuflady.
    
    – Cicho Michał, nie pytaj mnie o nic. Ciesz się chwilą. – Stanęła naprzeciw mnie, niższa o pół głowy. – Lubię cię, jest coś w tobie, co wyróżnia cię wśród rówieśników, może ta dojrzałość ponad wiek, a może po prostu jesteś w moim typie. – Wzięła mnie za rękę. – Ale wciąż jeszcze chłopcem. – Urwała. – Mimo że prawnie nic by mi nie groziło, bo masz powyżej szesnastu lat ...
    ... to… sam rozumiesz, że to, co wydarzyło się dzisiaj, było jednorazowe?
    
    – Tak, oczywiście. – Przytaknąłem, choć w duszy wybuchł granat żalu i smutku. Zacząłem rysować w wyobraźni obrazy wspólnego seksu, związku i bóg wie czego, które zostały brutalnie zniszczone jednym zdaniem.
    
    – Cieszę się. – Pogłaskała mnie po twarzy i pchnęła lekko w kierunku drzwi. – A teraz leć do domu, do rodziców i kolegów.
    
    B.
    
    – Cieszę się. – Pogłaskałam go po twarzy, po czym zamknęłam za nim drzwi, przekręciłam w nim kluczyk, oparłam się o nie plecami i powoli zjechałam w dół, aż do samej podłogi.
    
    Nie czułam się źle z powodu uwiedzenia go. Mój stan był dziwaczny, bo z jednej strony wiedziałam, że zrobiłam coś moralnie nagannego, a z drugiej ten chłopak pociągał mnie, jak nikt inny, żaden mężczyzna nie wywołał we mnie tak mocnych uczuć i podniecenia. Nie byłam w stanie powstrzymać się, żeby przestać, a na dodatek, teraz kiedy było już po wszystkim, uświadomiłam sobie, że wciąż jestem mokra.
    
    – Boże, Beti, coś ty zrobiła? – powiedziałam cicho do siebie. Spakowałam szybko torebkę, zabrałam klasówki i prawie uciekłam z klasy. Bałam się, że ktoś tam wejdzie, a zwłaszcza na zaplecze i wyczuje zapach seksu.
    
    Bo seks pachnie i każdy o tym wie, a jeśli zaprzecza, to nigdy go nie uprawiał.
    
    I wiecie co? Po powrocie do domu wcale nie było mi łatwiej, przez całe popołudnie i wieczór chodziłam napięta i rozpalona, tak bardzo mi to przeszkadzało, że zaczęły lecieć mi przedmioty z rąk, a podczas ...
«12...323334...100»