-
Spalam się (wersja końcowa)
Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... zaprowadzą mnie do lekarza, bo dzieje się ze mną coś złego. Nawet Jordan oznajmił, że jeśli coś się dzieje, to on chętnie pomoże, bo brakuje mu kumpla, a nasza paczka pięciu to idealny układ. No cóż, nikt nie mógł mi pomóc, a ja wsparcia nie chciałem. Nieszczęśliwie zakochany, odcięty od celu mojej miłości, bez wiedzy, czy wróci i kiedy – marniałem w oczach, pogrążając się w tęsknocie. Brakowało mi jej, po prostu, przestałem się nawet onanizować, myśląc o niej i robiłem to mechanicznie, oglądając pornosy ojca. Wspominałem tylko co jakiś czas zdarzenie sprzed ferii, ten magiczny dzień, który miał się już więcej nie powtórzyć. W szkole przez kolejny miesiąc, do połowy marca nałapałem sporo marnych ocen, kilka pał, mierne, wyglądało to naprawdę słabiutko. Ojciec zmartwił się, zadał tylko kontrolne pytanie, co się dzieje, na co odparłem, że wszystko jest okej i po prostu mam słabszy okres, ale poprawię się i wyprowadzę oceny na prostą. Miał do mnie zaufanie, a ja nie chciałem go zawieść. W sumie starzy zawsze byli wobec mnie w porządku, w domu nie mieliśmy kokosów, ale starali się o mnie dbać i czułem, że mnie kochali. Kiedy mama w drugiej połowie marca przyszła zaniepokojona porozmawiać, o mało nie wysypałem się, ale powstrzymałem się w ostatniej chwili, kłamiąc, że po prostu jestem przemęczony. Widziałem po jej wzroku, że nie uwierzyła, ale też nie naciskała, wycofała się z pokoju i zostawiła mnie samego. B. No i klops. Rozchorowałam się, złapałam zapalenie ...
... oskrzeli, dwa bite tygodnie leżenia w łóżku w domu, pierwszy tydzień gorączka trzydzieści dziewięć, w drugim trochę lepiej, ale kiedy w trzecim tygodniu wstałam, czułam się jak zdjęta z krzyża. Osłabiona, męcząca się nawet najprostszą czynnością. Dobrze, że chociaż Mariolka wpadła do mnie kilka razy i zrobiła mi zakupy. Chciałam wrócić do mojego życia. Do wychodzenia na zewnątrz, do szkoły. Do drugiej be. I… do Michała. Tęskniłam za nim. Wmawiałam sobie, że to głupota, jak trzydziestolatka może zakochać się w nastolatku, w młodym chłopcu, którego uczy. Przekonałam się jednak, że moja defensywa, próby wzbraniania się przed myśleniem o nim czy próby unikania go spełzły na niczym. Niby mężczyźni w moim wieku, dorośli, próbowali mnie podrywać, zapraszać na randki czy zainteresować sobą, na przykład Muraś, próby były gaszone przeze mnie w blokach, a gdzieś na korytarzu w szkole usłyszałam, że jestem rudą damesą i noszę wysoko nos. Uśmiechnęłam się tylko w sobie. Powód odmowy był prosty i tylko dla mnie jasny. Moje ciało i głowa instynktownie pchały mnie do Michała, mimo że zdrowy rozsądek krzyczał „trzymaj się od niego z daleka”. W czwartym tygodniu nieobecności w końcu wyszłam na zewnątrz. Zima powoli zaczęła ustępować, zamiast bieli na trawnikach przebijała się ziemia, kępki trawy i… psie kupy. Pewnie wiecie, o co mi chodzi. W tamtych czasach nie było jeszcze kultury sprzątania po psie podczas spaceru. Wreszcie nadszedł ten dzień. Pierwszy dzień wiosny. Wróciłam, ...