1. Spalam się (wersja końcowa)


    Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... delikatny tembr, a dodatkowo jej aparycja, uśmiech i dziewczęca niewinność (o czym kompletnie nie myślałem i dotarło to do mnie później) powodowała, że nie patrzyliśmy na nią jak na nauczycielkę, a jak na koleżankę, która ubiera się bardziej dorośle i wysławia w wysublimowany sposób.
    
    – Dzieeeńdooobryyy! – Wyryczyczeliśmy chórem jak bawoły. Grucha schował się za plecami dziewczyn siedzących przed nim w ławce i zaczął pokazywać w naszym kierunku palec wskazujący, wsuwający się i wysuwający z dwóch złączonych wkoło palców drugiej dłoni (co miało w domyśle symulować seks), a Jordan wypychał wnętrze ust językiem, udając robienie loda.
    
    Nasza ruda seksbomba chyba nie wiedziała, na co się porywa. A jeśli spostrzegła kretyńskie gęsty moich kumpli, zignorowała je z godną podziwu obojętnością.
    
    – Bardzo się cieszę, że mogę się wreszcie z wami przywitać. Będę prowadzić lekcje języka angielskiego w tym roku w naszej szkole, a wasza klasa jest na razie jedyną z klas waszego rocznika, którą dostanę pod opiekę. Z częścią z was udało mi się poznać jeszcze przed lekcją. – Spojrzała na mnie z przekąsem, a później przebiegła wzrokiem po reszcie. Zamarłem i uśmiechnąłem się w odpowiedzi głupkowato. – Pozostałych poznam w najbliższych tygodniach. A teraz wyciągamy karteczki.
    
    – Onieeee!!! – Po klasie rozległ się jęk zawodu.
    
    – Ależ tak. – Uśmiechnęła się słodko. – Napiszecie mi teraz kilkanaście zdań na dowolny temat, taki jaki was interesuje.
    
    – Naprawdę może być dowolny? – W ...
    ... pytaniu Gruchy czułem podstęp, ale nie zamierzałem się odzywać.
    
    – Oczywiście. – Uśmiech, którym go obdarowała, mógłby stopić cholerną Antarktydę. – Wybierz sobie coś, co lubisz i napisz o tym. Z chęcią poczytam. Może o zderzakach? – wypaliła, a Grucha cały poczerwieniał i bąknął coś w stylu „yyy, może nie”. – Macie na to pół godziny, czas start. – Włączyła stoper w zegarku i usiadła za biurkiem.
    
    Nie pamiętam, o czym napisał Grucha, ale idę o zakład, że temat faktycznie mógł dotyczyć tych cholernych zderzaków, czyli cycków. Choć mógł wymyślić coś równie kretyńskiego, na przykład masturbacja.
    
    Tak, takie pomysły moi kumple miewali. Ja zresztą również, ale nieco rzadziej.
    
    Zaległa cisza, przerywana co rusz westchnieniami, stukaniem i klikaniem długopisów oraz szukającymi inspiracji spojrzeniami w okno lub ścianę. Nie miałem bladego pojęcia, o czym napisać. Zastanawiałem się nad tym dłuższą chwilę, która przeciągnęła się do ponad kwadransa, co uświadomiła mi nasza nowa pani profesor.
    
    Kurwa – zakląłem w myślach. – Nie zdążę, ja jebię.
    
    Od zawsze bazgroliłem jak kura pazurem, ale wtedy przeszedłem sam siebie. Po zakończeniu pisania próbowałem przeczytać to, co znalazło się na papierze i… miałem poważny problem, żeby odcyfrować hieroglify, które wyszły chwilę wcześniej spod moich palców. Na szczęście to nie ja musiałem się tym martwić.
    
    Ciekawe, czy spodoba się jej temat. – Uśmiechnąłem się złośliwie pod nosem.
    
    – Bardzo dziękuję, czas stop. Osoby z pierwszych ławek ...
«12...678...100»