1. Spalam się (wersja końcowa)


    Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... razem z Gruchą nawinęliśmy im tyle makaronu na uszy, że Zalewska by uwierzyła.
    
    – To ta łajza o wszystkim wiedziała? – Jordanowi opadła szczęka.
    
    – Wtedy nie, powiedziałem mu jedynie, że muszę zniknąć z domu na cztery dni i musi mnie kryć i nic więcej. Uwierzył i pomógł mi. To był prawdziwy kumpel. – Zamilkłem. – Dowiedział się później, po tym, jak się rozstaliśmy. Powiedziałem mu wszystko.
    
    – No dobra i co było dalej?
    
    Milczałem przez chwilę, trawiąc słowa, które miały paść. Wciąż pamiętałem, jak wspaniale czułem się w ciągu tych czterech magicznych dni, pomost, zachody słońca, romantyczne spacery, nigdy więcej nie byłem tak kochany i nie kochałem tak, jak wtedy.
    
    – Ktoś nas śledził, zrobił nam zdjęcia i podrzucił do szkoły, informując, że jeśli ona nie przestanie u nas uczyć i nie rozstanie się ze mną, zdjęcia trafią do prasy, kuratorium i chuj wie kogo jeszcze, wraz z dokładnymi informacjami o nas. – Zakończyłem ponuro. – Mogę zapalić przy stoliku? – Spojrzałem na nich pytająco.
    
    – A pal. – Rozemocjonowany Jordan odpowiedział za wszystkich.
    
    – Ja pierdolę. – Kotek złapał się za głowę. – I co było dalej?
    
    – Przecież wiecie, co tu więcej gadać. – Chciało mi się płakać, a jednak wciąż bolało i to bardzo mocno. – Rozstaliśmy się tego samego dnia. Całe szczęście dla niej, że dyrektorka ją uwielbiała i zawsze mówiła, że Beatka to jej skarb, nigdy jej nie odda i tylko dzięki temu ukryła to przed światem. Umowa była taka, że Beata znika, zrywa ze mną kontakt, ...
    ... całą sprawę znają trzy osoby, dyrektor, Beata oraz ja i tak ma pozostać na zawsze. Plus Grucha, który dowiedział się dwa dni przed imprezą i pomógł mi opić ból. – Pociągnąłem solidnego macha. – Koniec historii.
    
    Zaległa cisza, przerywana cykaniem świerszczy.
    
    – To zdarzenie nadaje się na książkę albo film. – Ewelina odezwała się po raz drugi. – Jest tak nieprawdopodobne, że aż nie chce się wierzyć, że miało miejsce.
    
    – Wiecie, jak to jest, jak tracicie kogoś, kto jest dla was pierwszą miłością i osobą, o której myślicie, że będzie już na zawsze? Planujecie przyszłość, studia, kolejne kroki, wszystko razem. I nagle jeb, wszystkim się rozpada, ona znika. – Głos mi się załamał. Nie patrzyłem na Agnieszkę, tak naprawdę miałem gdzieś jej reakcję. – Zawsze ją kochałem i dopiero teraz to sobie uświadomiłem. – Po tym zdaniu moja żona wstała, odsunęła z hukiem krzesło i poszła do toalety.
    
    Pożegnałem się ze wszystkimi i czekałem na nią w samochodzie. Pojawiła się po kilku minutach, usiadła obok mnie, nic nie mówiąc.
    
    – Kim ty jesteś, Michał? – Wypaliła, kiedy ruszyliśmy spod restauracji.
    
    Nie odpowiedziałem, patrząc na drogę.
    
    – Przez ten cały czas, kiedy łaziłam za tobą, próbując ci pomóc, zainteresować cię sobą, ty najpierw pieprzyłeś tę rudą kurwę, a później wzdychałeś za nią przez lata, jak jebany Wokulski?! – wykrzyczała. – Ty kłamco!
    
    – Uważaj – warknąłem ostrym tonem.
    
    – Bo co? Co mi zrobisz? Będziesz romansował z kimś innym na boku?! Kurwa, z kim ja żyję przez ...
«12...939495...100»