1. Spalam się (wersja końcowa)


    Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... Jakby przesyłała mi telepatycznie swoje myśli i żądała, żebym o niej nie zapomniał. Ciekawe, czy ona myślała o mnie? Mam nadzieję, że tak.
    
    Wspomnienia wracają ostatnio co rusz do niej, dzisiaj wyjątkowo często. Wciąż ją kocham, mimo że minęło prawie trzydzieści lat, uczucie nie wygasło, co najwyżej zostało uśpione i ukryte. Starałem się wmawiać sobie, że to minęło, teraz wiem, że przez prawie trzy dekady żyłem w ułudzie.
    
    W tle cicho gra radio, a rozpoczynający się właśnie utwór mrozi mnie i otwiera przepastne obszary pamięci, dawno zamknięte i zapomniane. W młodzieńczej depresji i tęsknocie za nią słuchałem często tej płyty, dołując się jeszcze bardziej.
    
    Tytuł wpada do głowy sam, jakby ktoś szepnął mi go do ucha.
    
    Without You I’m Nothing.
    
    Ja pierdolę, to jakieś zrządzenie losu? Nawet radio musi walnąć mi prosto w oczy prawdą, że bez niej jestem niczym?
    
    Ukrywam twarz w dłoniach, czując, że zaraz oszaleję. Jaki cel w życiu mam? Po co tu jestem? I dla kogo?
    
    Dla niej?
    
    Jej nie ma i nie będzie.
    
    A może…
    
    Nie, nie, to niemożliwe…
    
    A jednak…
    
    Może by tak…
    
    Och, kurwa…
    
    Ogarnia mnie ogromny strach, lekka ekscytacja i niepewność. Wszystko przez pomysł, który właśnie wpadł do głowy. Nie chcę się za bardzo podniecać, żeby po nieudanej próbie nie przyszło gwałtowne rozczarowanie. Im dłużej jednak o tym myślę, tym więcej widzę procent szans na radosny finał.
    
    Spróbuję ją odnaleźć.
    
    Ma obecnie około sześćdziesiątki, pewnie jest już babcią.
    
    To ...
    ... nieważne, nawet jeśli zbrzydła, waży sto pięćdziesiąt kilo, ma połowę zębów. I tak ją kocham.
    
    Mam nadzieję, że żyje i ma się dobrze.
    
    Nawet jeśli z kimś się związała, mężem czy partnerem, ma dzieci czy wnuki, chciałbym dać jej trochę ciepła i odwdzięczyć się za to, co ona przez ten krótki czas przekazała mnie.
    
    Szacunek, wierność, namiętność, pasję, cierpliwość, oddanie, zaangażowanie.
    
    Jesteśmy jak dwa klocki albo puzzle, stworzone tak, żeby pasować tylko do siebie. Dwa idealnie scalone kształty, nieszczęśliwie rozłączone na lata.
    
    Ech, to brzmi jak laurka anioła, wyidealizowany obraz kogoś, kogo nie widziałem od prawie trzech dekad. A wy możecie różnie sobie o mnie myśleć. Miękką fają robiony, emocjonalny atencjusz, szukający miłości sprzed lat. Niepoprawny romantyk, marzyciel i stary pierdziel. Tak, pewnie sam bym tak siebie nazwał.
    
    Trudno, nic na to nie poradzę. Taki już jestem. Take it or leave it.
    
    Ręce drżą, kiedy zasiadam do komputera i odpalam wszystkie możliwe media społecznościowe.
    
    Że też kurwa wcześniej na to nie wpadłem! Jakieś kilkanaście lat temu…
    
    Mam problem ze wpisaniem hasła, po trzech próbach w końcu udaje mi się trafić we właściwe klawisze, tak drżą mi z podniecenia i nerwów dłonie. Zaczynam od Facebooka, modlę się o to, żeby miała tam konto pod swoim nazwiskiem oraz zdjęcie. Oszczędziłbym sobie pracy i rozczarowania.
    
    Wyszukiwarka wskazuje kilkanaście kobiet o tym imieniu i nazwisku. Najpierw sprawdzam te ze zdjęciami.
    
    Boże, oby się ...
«12...959697...100»