1. Im dziksza klacz, tym ostrzejsza jazda


    Data: 08.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... wtrącił się Mechanik, w ostatnich słowach przed zaklejeniem ust taśmą.
    
    Brodacz tym samym skończył swoją robotę. Zamknął drzwi od strony kierowcy, zostawiając go ze swoim wspólnikiem. Ten pogłaskał Krzysztofa po głowie i z szatańskim uśmieszkiem zaprosił na wspólny spektakl. W bocznym lusterku przybysz ze wschodu dobierał się do Małgorzaty.
    
    – Nie macie pojęcia, kim jestem! – Kobieta przedstawiła się w kilku zdaniach, ale oprawcy pozostali nieprzejednani, więc dodała: – Macie ostatnią szansę, żeby nas wypuścić. Jeśli spadnie mi choć jeden włos z głowy, wszyscy będziecie trupami!
    
    Na nic zdały się te groźby. Tak długo odsuwała się od sterczącego nad głową fallusa, aż dotarła plecami do czarnego samochodu, dając jeszcze lepszy widok śledzącemu dramatyczne sceny kochankowi. Nie mając dokąd uciec, uparcie trzymała zaciśnięte usta, głucha na wszelkie rozkazy. Swoją postawą jedynie rozzłościła oprawców. Dostała siarczysty policzek, potem „wyrównał” jej drugi z mężczyzn. Pomimo przekroczenia kolejnej granicy, patrzyła na nich z rosnącą pogardą i ani myślała ulec.
    
    Krzysztof niemal czuł na sobie kolejne uderzenia. Gdyby tylko mógł, błagałby ją, żeby dla własnego dobra przestała się stawiać.
    
    – Wezmę ją na sposób – zaproponował szefowi Hagrid.
    
    Po uzyskaniu zgody, wyciągnął na wierzch własny sprzęt. Następnie ścisnął Małgorzacie płatki nosa. Liczył, że zabraniem tlenu zmusi ją do otworzenia ust, lecz ona zamiast tego oddychała przez zęby. Zmienił więc metodę. Tym ...
    ... razem zasłonił jej również usta. Konsekwentnie podduszał ją w nieregularnych interwałach i obserwował uważnie, jak z rosnącą desperacją nabiera łapczywie hausty powietrza.
    
    – Jeszcze trochę i przejdziemy do sedna. – Cieszył się brodacz.
    
    Małgorzata wiedziała, że nie wytrzyma długo. Musiała zagrać inną kartą.
    
    – Tylko spróbuj, a tak cię upierdolę, że w nic więcej już nie wsadzisz! – wydusiła wściekle.
    
    Płonącą w oczach furią momentalnie zmyła uśmieszek z twarzy bydlaka. Ani on, ani jego szef nie mieli wątpliwości – ta wariatka nie żartuje. A nawet jeśli, nikt nie zamierzał tego sprawdzać na własnej skórze. Musieli się wycofać, przy pełnej świadomości, że cała ta sytuacja robi się dla nich upokarzająca. Oto dwóch domniemanych twardzieli od wielu minut nie potrafiło wymusić swojej woli na bezbronnej damulce. Wkurzony Azjata postanowił z tym skończyć. Najważniejsze, by zdzira przestała gadać. Oderwał skrawek pożyczonej od Hagrida taśmy, a następnie zakleił jej usta. Uśmiechnęła się, choć wcale nie miała ku temu powodów. Może i wygrała bitwę, ale w całej wojnie od początku skazana była na klęskę.
    
    – Są miejsca, których przed nami nie zamkniesz – zapowiedział ich lider.
    
    Wtem gangsterzy rzucili się na nią. Krzysztof nie widział wiele za plecami brodacza, ale słyszał aż nadto: rozpaczliwe krzyki, wymęczone stęknięcia i puszczające szwy rozrywanej sukienki. Nie mógł pogodzić się z faktem, że ukochana płaci tak straszliwą cenę za nie swoje błędy. A może właśnie swoje? Może ...
«12...678...15»