1. Im dziksza klacz, tym ostrzejsza jazda


    Data: 08.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... nie mogła uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Z policzkiem dociśniętym do maski czekała, aż mężczyzna zakuje ją w kajdanki. W tym czasie jej umysł pracował na pełnych obrotach, próbując znaleźć potwierdzenie dla swoich podejrzeń. Kwaśny, nieprzyjemny zapach nie przystoił funkcjonariuszowi, z drugiej strony sprawnie posługiwał się policyjnymi terminami, a jego mundur wyglądał bez zarzutu.
    
    – Musimy zjechać z pobocza, żeby bezpiecznie przeprowadzić pozostałe czynności – poinstruował drugi policjant.
    
    Małgorzata wyprostowała się i rozejrzała wokół. W przypływie szaleństwa zamierzała wybiec na drogę z głośnym wołaniem o pomoc, ale akurat nie przejeżdżał żaden samochód. Potem okno czasowe zamknęło się bezpowrotnie. Trzymana za łańcuszek łączący środki zapobiegawcze na jej nadgarstkach, dała się spokojnie zaprowadzić do nieoznakowanego radiowozu.
    
    Krzysztof przyglądał się temu z rosnącym niepokojem. Nie powinien realizować planu tych ludzi, to jasne, ale siła perswazji pistoletu wzięła górę. Pojechał grzecznie w głąb lasu. Dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści metrów; finalnie ponad sto. Wraz z pokonywanym dystansem robiło się ciemniej i ciszej. Przełknął głośno ślinę. Wiedział, że wszystko, co wydarzy się w tym miejscu, zostanie w nim na zawsze.
    
    Zatrzymany z tyłu fałszywy radiowóz opuścił brodacz z kilkoma rolkami szarej taśmy w dłoni. Otworzył drzwi od strony Krzysztofa i zaczął mozolny proces przyklejania trzymanego na muszce kierowcy do fotela. Ręce, tułów, a nawet ...
    ... nogi – wszystko owijał dokładnie kilkoma warstwami. Gdy przetrzymywany mężczyzna zamienił się w srebrzystą mumię, uszło z niego powietrze. Jakby wyczuł, że wraz z utratą kontroli nad swoim ciałem, maleje szansa na otrzymanie kulki. Odważył się zapytać:
    
    – Kim jesteście?!
    
    – Nieważne kim jesteśmy – zaczął Kinol – ważne, ile jesteś nam winien.
    
    Więc to o to chodziło.. . Jak mógł tak długo nie zorientować się, że ma ogon?
    
    W bocznym lusterku ukazała się Małgorzata. Zaraz po wyjściu z auta przestępców, wyrósł za nią trzeci mężczyzna. Została pchnięta raz, potem drugi. W ciemności z trudem utrzymywała równowagę, aż w końcu trafiła szpilką na nierówność i upadła. Tajemniczy człowiek pochylił się nad nią, żeby coś powiedzieć. Wtedy Krzysztof momentalnie go rozpoznał. To był ten sam gość, który w porcie tak entuzjastycznie przyjął wieści o drogim pierścionku. Zrobiło mu się słabo. Po co w ogóle o niej wspominał?!
    
    – Twój kochaś wisi nam pieniądze i niezbyt śpieszy się ze spłatą długu. Pomożesz nam go nieco zmotywować – zapowiedział po angielsku Azjata.
    
    Stojąc nad Małgorzatą z wypiętą piersią wyglądał na wielkoluda, a wrażenie to tylko wzmagały postawione wysoko na żel włosy. W odróżnieniu od swoich kompanów, zamiast uniformu miał na sobie lekki podkoszulek podkreślający muskularne ramiona. To jeden z tych ludzi, od których lepiej trzymać się z daleka.
    
    – Wypuśćcie nas. Oddamy wszystko w ciągu paru dni – obiecała.
    
    – Nie wątpię… – Rozpiął rozporek.
    
    – Zostaw ją! – ...
«12...567...15»