-
Im dziksza klacz, tym ostrzejsza jazda
Data: 08.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... środku znajdował się pierścionek dla Małgorzaty. Był taki piękny… Z letargu wyrwały go ciężkie kroki na klatce schodowej. Schował pudełko do plecaka, który założył sobie na brzuch. Wyszedł na balkon. Zostawił szeroko uchylone drzwi, żeby nasłuchiwać, a następnie spojrzał w dół. Widok nie napawał optymizmem, ale przecież nie raz słyszał o ludziach, którzy przeżywali skok z większej wysokości. Zresztą Krzysztof znał co nieco parkour i wiedział jak zamortyzować upadek. Czy uda mu się tym razem? Huk. Drzwi jeszcze całe. Mechanik przełknął ślinę. Próbował podtrzymywać się na duchu. Jeśli przetrwa skok, zdoła uciec T-Rexowi. Kolejny huk. Drzwi poszły na dwa buty. Nie było czasu do stracenia. Skoczył. „Jeśli mnie kocha, dam sobie radę. Inaczej i tak nie ma to sensu” – pomyślał. Kiedy inni łapali Pana Boga za nogi, on chwycił Małgorzatę. Naiwnie wierząc we własne prawo do szczęścia, odleciał najwyżej ze wszystkich. Teraz spadał samotnie z pantoflem w dłoni. Zdziwiło go, z jaką prędkością leci w dół. Krzysztof Robak miał ciekawe życie. Szkoda, że takie krótkie. Trrrach. Drogi Czytelniku, przeczytałeś do końca? Pozostaw po sobie komentarz. To najlepsza nagroda dla twórcy. Jeśli opowiadanie przypadło Ci do gustu, zapraszam do innych tekstów z Veersum!