-
Bałtycki Rybak Dusz (III)
Data: 22.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... cię, dzisiaj mam status „Red” — usłyszałem. Statusem „Red” nazywała miesiączkę. Nawet na ten kobiecy stan znalazła militarne określenie. Skrzywiłem się nieco. Dojrzała to. — Nie, nie martw się, mam dla ciebie coś, czego jeszcze nie przeżyłeś — odpowiedziała, uśmiechając się lubieżnie. Rozebrała mnie do naga. Sama została w bieliźnie i tych cieniuteńkich rajstopach. Po raz pierwszy miałem doświadczyć footjoba. Usiadła wyżej mnie, tak że mój kark spoczywał pomiędzy jej udami. Stópkami owleczonymi w delikatny nylon poczęła drażnić mojego sterczącego penisa. Udami ścisnęła mój kark. Czułem, jak pulsuje jej łono. Swoimi dłońmi głaskałem jej nogi. Odginała sterczącego fallusa stopami na prawo i lewo. Paluszkami drażniła odsłoniętą żołądź. Raz jedną, a to potem drugą ze stóp stymulowała mnie, doprowadzając do szału. Brała penisa pomiędzy zewnętrzną część stóp. Odczyniała tymi swoimi kończynami takie hołubce, o jakich mi się nie śniło. Lizałem jej uda i kolana powleczone nylonem, swymi dłońmi objąłem jej stopy, tak że te otuliły moją sterczącą męskość. To było coś niesamowitego. Nie zdawałem sobie sprawy, że stopami tak można zadowolić mężczyznę. Jęczałem z rozkoszy, napraszając się o więcej. Moje biodra poczęły wykonywać ruchy frykcyjne. — Klauduś jeszcze, jeszcze proszę — jęczałem, czując, jak dochodzę do orgazmu. Fala orgazmu przeszyła moje ciało. Orgazmu specyficznego, podbudowanego czymś nowych, nieznanym. Sperma wylądowała na jej stopach, na tym nylonie. ...
... Moje ciało przeszywały dreszcze, wyginałem się w konwulsjach orgazmu, a penis wypluwał z siebie kolejne porcje nasienia. W końcu opadłem z sił. Zwolniła uścisk swych ud. — Jezu, co to było? — zapytałem, gdy doszedłem do siebie. — Niespodzianka, ale i tak ciebie nie przebiję — odpowiedziała. — A ty? — zapytałem, zdając sobie sprawę, że nie miała orgazmu. — Nawet nie dojrzałeś, że miałam, jak się ocierałeś karkiem o mnie — odparła, całując mnie w czoło. Nie wiedziałem, czy kłamała, czy też nie. Rzeczywiście przez dłuższy okres moja świadomość była wyłączona. Wstaliśmy oboje i skierowaliśmy się do łazienki. Gdy powróciliśmy, szybko zasnęliśmy, mając na dzisiaj dość atrakcji. ********* Rozdzielono nas. Nie było opcji, bym latał razem z Klaudią w jednej załodze. „Stary” mój wniosek o przeniesienie przyjął ze stoickim spokojem. — No, wreszcie będę miał jednego wariata mniej — rzucił, patrząc na pismo od komendanta CSSMW i mój wniosek. Wstał zza biurka. Zbliżył się do mnie. Obiema dłońmi objął moje ciało. — Dobra decyzja Radku, już dość ci dupa zmarzła w Bałtyku, popieram i przesyłam do dalszego rozpatrzenia. Nawet nie wiesz, jak się cieszę – dodał, klepiąc mnie po plecach. Cały dowódca dywizjonu. Cofnął się i otworzył barek. Na stole wylądowały dwa kieliszki i butelka „Smirnoffa”. — Dowódco… — rzuciłem. — Co dowódco, co kurwa dowódco, siadaj i mów, kiedy weselisko — przerwał mi, nalewając alkohol. Usiadłem. Nie mogłem mu odmówić. Miałem mu ...