1. Bałtycki Rybak Dusz (III)


    Data: 22.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... przełożonych. Nie mogąc inaczej, w ten sposób chciał ich mieć po swojej stronie.
    
    — Dobra, już, tylko weź ten zestaw szkolny, reszta jest uzbrojona i gotowa do działania, zestaw treningowy masz po lewej stronie — w końcu zgodził się technik.
    
    Mikołaj wręczył plutonowemu aparat fotograficzny. Tamten uśmiechnął się, będąc, podobnie jak oficer, zamroczony wypitym wczoraj alkoholem. Wrócił na stanowisko. To, co dla technika było prawą lewą stroną, dla pijanego oficera było lewą. Nie namyślając się długo, podniósł ze stanowiska „Strzałę 2 M”. Bojowy zestaw SA-7 „Grail”.
    
    Z dala słychać było warkot silnika nadlatującego śmigłowca. Szedł gdzieś nad morzem, może kilometr, może dwa od linii brzegowej, gdzie tkwili. Mikołaj poczuł dziwne podniecenie. Ułożył wyrzutnię na ramieniu, szukając lecącego śmigłowca.
    
    — Kurwa, jak w Wietnamie, młody, rób fotkę — rzucił do plutonowego.
    
    Zajęty przygotowywaniem pulpitu kontrolnego, Wojtek nie dostrzegł, że podporucznik miał w dłoniach bojowy zestaw.
    
    Podczas atakowania celów poruszających się wolno lub oddalających się na wprost, operator śledził cel za pomocą przyrządów celowniczych w wyrzutni i używał połowy spustu. Ta akcja „odblokowywała” poszukiwacza, umożliwiając mu próbę namierzenia. Jeśli docelowa sygnatura IR (podczerwień) była widoczna na tle otoczenia, sygnalizowane to było światłem i dźwiękiem brzęczyka. Wówczas strzelec całkowicie pociągał za spust i natychmiast stosował prowadzenie oraz przechylenie. Ta metoda nazywała ...
    ... się zaangażowaniem ręcznym. Tak brzmiała instrukcja, lecz podporucznik nie znał jej i nie miał o tym zielonego pojęcia.
    
    Nie śledził w ten sposób celu. Gdyby tak zrobił, sygnalizacja światłem i dźwięk brzęczyka dałyby mu do myślenia. Nie nacisnął spustu do połowy. Śledził, bez naciśnięcia spustu wyrzutni lot śmigłowca. Nadal był przekonany, że ma do czynienia z treningową wersją wyrzutni. Śmigłowiec, który wcześniej leciał wzdłuż brzegu, zmienił profil lotu i oddalał się w głąb Bałtyku. Jego niewielka sylwetka nikła w oddali.
    
    — No i jeb, po tobie — rzucił, naciskając na spust wyrzutni.
    
    „Tryb automatyczny, stosowany przeciwko szybkim celom, pozwala strzelcowi na pełne wciśnięcie spustu jednym pociągnięciem, po czym następuje natychmiastowe wyprowadzenie i przechylenie wyrzutni. Poszukiwacz odblokuje klatkę i automatycznie wystrzeli pocisk rakietowy, jeśli wykryje wystarczająco silny sygnał” – głosiła instrukcja.
    
    Natychmiastowe naciśnięcie spustu i utrzymywanie celu spowodowało, że po 0,3 sekundy rakietowy pocisk opuścił rurę wyrzutni i uruchomił swój silnik rakietowy w odległości 5,5 metra od strzelca. Silnik podtrzymujący rozpędził pocisk do prędkości 430 metrów na sekundę i utrzymywał tę prędkość. Po osiągnięciu maksymalnej prędkości, w odległości około 120 metrów od strzelca wyrzutni, mechanizm zabezpieczający został wyłączony, a w pełni uzbrojony pocisk pędził w kierunku celu.
    
    Niechłodzona, pasywna głowica poszukująca podczerwieni z siarczku ołowiu pocisku ...
«12...8910...27»