1. Wybór cz. II


    Data: 25.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... przeszłością.
    
    Seks u niego w domu był cudowny. Nikt przed nim nie zdołał mnie tak rozpalić. Paweł - bo tak miał na imię - był namiętny i ostry. Potrafił być czuły, a za chwilę brutalny.
    
    Po wszystkim, kiedy leżeliśmy w jego łóżku, przez krótką chwilę zapragnęłam mu się zwierzyć, wyznać to, co spotkało mnie w przeszłości. Przez moją głowę przeleciała myśl, że jedynie z nim mogłabym spróbować czegoś więcej.
    
    Jednak gdy rano pierwsza się obudziłam, czar prysł. Uświadomiłam sobie, że nie będę potrafiła zbudować czegoś takiego na nowo. Byłam zepsuta, zniekształcona w środku.
    
    Wysłałam mu wiadomość i uciekłam, jak zawsze.
    
    Dzięki niemu odkryłam w sobie nową siłę, której wcześniej nie znałam. Postanowiłam przestać żyć w taki sposób i skończyć z niszczeniem życia innym ludziom. Paweł, swoim zachowaniem i podejściem do mnie, nauczył mnie, jak zrobić pierwszy krok naprzód.
    
    Wróciłam do swojego zawodu i znalazłam lepiej płatną pracę. Wynajęłam większe mieszkanie i więcej czasu poświęcałam na własne zainteresowania. Przestałam się upijać w weekendy i już nie wskakiwałam do łóżka nieznajomym.
    
    Po raz kolejny, zmieniłam swoje życie. Zaczęłam żyć w zgodzie z sobą samą.
    
    Nie wiedzieć czemu, kilka miesięcy później postanowiłam zrobić kolejny krok naprzód. Paweł cały czas powracał w moje myśli. Byłam już inną osobą, więc pomyślałam, że nic nie szkodzi mi spróbować. Bez większego zobowiązania, bez obietnic i tego całego ciśnienia na bycie szczęśliwą parą.
    
    Pewnego zimowego ...
    ... wieczoru, poszłam do miejsca, w którym pracował. Czekałam, aż skończy pracę. Kiedy wyszedł i spojrzał na mnie zszokowany, podeszłam bliżej i powiedziałam:
    
    - Cześć.
    
    Nie odpowiedział, więc mówiłam dalej:
    
    - Pewnie zastanawiasz się co tutaj robię. Chciałam cię tylko jeszcze raz przeprosić, powiedzieć jak bardzo żałuję, tego co zrobiłam.
    
    Patrzył na mnie i dopiero po chwili zapytał:
    
    - Naprawdę tylko po to tutaj przyszłaś?
    
    Wiedziałam, że od razu mnie przejrzy:
    
    - Nie - odpowiedziałam.
    
    Po chwili namysłu, podniósł obie ręce, pokręcił głową i powiedział:
    
    - Nie.
    
    Pokiwałam głową, uświadomiłam sobie, że on już kogoś ma, że nie chce kobiety takiej jak ja - kobiety, która potrafi tylko niszczyć.
    
    Po raz pierwszy od kilku lat, łzy popłynęły mi z oczu.
    
    - Przepraszam - powiedziałam, cmoknęłam go w usta i szybko odeszłam.
    
    Niebo nad miastem zasnuło się ciężkimi chmurami, jakby nawet ono chciało ukryć to, co wydarzyło się dzisiejszego dnia. Szłam powoli brukowaną ulicą, nie patrząc na mijających mnie ludzi. Ich twarze były mi obce, odległe, jakby należały do innego świata - świata, do którego ja już nie należałam. Wszystko, co było kiedyś jasne i ciepłe, rozpłynęło się w chłodnej szarości życia, które nagle straciło sens.
    
    Wiatr unosił z chodnika płatki śniegu, szepcząc cicho, jakby chciał mnie pocieszyć, ale ja już nie słuchałam. Każdy mój krok wydawał się cięższy niż poprzedni, a w sercu krył się żal tak wielki, że zdawał się pochłaniać całe światło. Minęło ...