1. Wybór cz. II


    Data: 25.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... podpici.
    
    Byłam przerażona, nie wiedziałam co miałam zrobić. Nikogo nie było w pobliżu. Nie było gdzie uciekać, zresztą i tak bym im nie uciekła. Czułam się bezsilna. Zastanawiałam się, dlaczego wciąż zdarzają się takie sytuacje, w których ktoś narusza moją przestrzeń, bez mojej zgody.
    
    - Może odprowadzić cię do domu? - zapytał ten pierwszy.
    
    - Nie, dziękuję - zdołałam odpowiedzieć, obróciłam się szybko na pięcie i zaczęłam iść w przeciwnym kierunku.
    
    On jednak szybko mnie dogonił i złapał moje ramię zatrzymując mnie.
    
    Chciałam krzyknąć, ale z mojego gardła nie wydobył się żaden dźwięk.
    
    - Nie bój się, nic złego ci nie zrobimy.
    
    Pod wpływem impulsu mocno kopnęłam gościa prosto w krocze. Osunął się na kolana i puścił moje ramię. Zaczęłam uciekać, jednak w wysokich szpilkach szło mi to żałośnie wolno.
    
    - Ty suko! - zawołał drugi facet i zaczął mnie gonić.
    
    Udało mu się mnie dopaść już po kilku sekundach. Złapał mnie za oba ramiona i mocno przycisnął do ulicznej latarni. Upuściłam telefon, który z trzaskiem upadł na bruk.
    
    Byłam w pułapce.
    
    Pierwszy facet pozbierał się i podszedł bliżej.
    
    - Tego ci nie darujemy - powiedział ze złością.
    
    Chciałam krzyknąć, ale w tym momencie mężczyzna trzymający mnie, puścił jedno moje ramię i mocno zasłonił mi usta dłonią.
    
    - Krzycz sobie - szepnął facet, którego kopnęłam w jaja. - Tutaj i tak cię nikt nie usłyszy.
    
    Zaczęłam płakać, a on wsunął mi dłoń pod mini spódniczkę. Próbowałam się szamotać, ale byłam zbyt ...
    ... mocno trzymana.
    
    - Może zabawimy się z tobą tak, że zmienisz upodobania seksualne - kontynuował i pociągnął mi spódniczkę do góry.
    
    Obydwoje spojrzeli na mnie wygłodniałym wzrokiem.
    
    - Fajne majteczki - powiedział ten, który mnie przytrzymywał. - Jeszcze z lesbijką tego nie robiłem. Ty pierwszy? - zapytał i spojrzał na swojego kolegę.
    
    - Tak - odpowiedział z uśmiechem tamten i zaczął rozpinać spodnie.
    
    Nagle silne uderzenie w twarz powaliło go na ziemię.
    
    Na początku nie wiedziałam, co się dzieje. Dopiero gdy ten drugi mnie puścił i obejrzał się za siebie, zobaczyłam znajomą twarz napastnika.
    
    Facet, który wcześniej mnie trzymał, dostał szybki cios w bok twarzy. Zachwiał się, ale nie upadł. Potrząsnął głową, przybrał postawę bokserską i ruszył do ataku. Wyprowadził dwa sierpowe, które nie trafiły w cel. Jego przeciwnik zrobił dwa szybkie uniki, a potem kopnął go w kolano. Ten zawył z bólu i przyklęknął na zdrowej nodze.
    
    Sekundę później napastnik błyskawicznie podskoczył do niego i uderzył kolanem w twarz tak mocno, że usłyszałam dźwięk łamiącego się nosa.
    
    Niedoszły gwałciciel upadł na plecy i zaczął krztusić się krwią.
    
    To wszystko trwało zaledwie kilka sekund.
    
    W końcu odzyskałam panowanie nad sobą, obciągnęłam spódniczkę z powrotem na swoje miejsce i spojrzałam na mojego wybawiciela.
    
    - Chodź stąd, szybko - powiedział Marcin i wyciągnął rękę w moją stronę.
    
    Podniosłam z chodnika potrzaskany telefon, złapałam go za rękę i razem szybko odeszliśmy nie ...
«12...567...17»