-
Wybór cz. II
Data: 25.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... soczewki. Nie wiedziałam czemu, ale nagle zapragnęłam zobaczyć go bez okularów. - Daleko mieszkasz? - zapytał Zatrzymałam się i obejrzałam dookoła. Przez to wszystko straciłam chwilowo orientację w terenie. - W tamtą stronę - odpowiedziałam i wskazałam kierunek ręką. - Odprowadzisz mnie? - No pewnie, czuję się zobowiązany. W drodze do mojego domu, rozluźniłam się jeszcze bardziej i zaczęliśmy rozmawiać dużo swobodniej. Opowiedziałam mu więcej o sobie, o tym, że za miesiąc kończę naukę. Powiedziałam jakie mam plany na dalsze życie, co chcę robić po studiach. Marcin opowiedział mi to samo o sobie. Dowiedziałam się, że jest o rok starszy ode mnie i studia skończył w zeszłym roku. Spodobał mi się, ucieszyłam się z tego, że nie zapytał dlaczego dzisiaj odgrywałam taką głupią rolę. Gdy zobaczyłam blok, w którym mieszkałam, żałowałam, że dotarliśmy tutaj tak szybko. Podeszliśmy pod moją klatkę. Oparłam się plecami o drzwi i powiedziałam patrząc mu w oczy: - Dziękuje za odprowadzenie - załamał mi się głos. - I dziękuję ci za wszystko, co dzisiaj dla mnie zrobiłeś. - Niedawne wspomnienia mnie zaatakowały, prawie się rozpłakałam. - Nie wiem co by było, gdyby nie Ty. - Już dobrze - powiedział i przytulił mnie. Staliśmy tak przytuleni dłuższą chwilę, chłonęłam ciepło jego ciała, napawałam się jego bliskością i bezpieczeństwem. Później podniosłam głowę, zamknęłam oczy i lekko rozchyliłam wargi. Miałam nadzieję, że Marcin mnie pocałuje, jednak on tylko ...
... delikatnie cmoknął mnie w policzek i uwolnił z objęć. Gdy odsunęłam się od niego, powiedziałam: - Zapisałabym sobie twój numer, ale niestety mój telefon się rozwalił. Krótko się zaśmiał i powiedział: - To może ja zapiszę sobie twój? - Nie widzę przeszkód - zachichotałam i podałam mu go. Później otworzyłam drzwi, przeszłam przez próg i zaczęłam wchodzić po schodach. Na drugim schodku zatrzymał mnie jego głos: - Karolina? Odwróciłam się w jego stronę, nic nie powiedziałam, tylko pytająco uniosłam głowę. - Do zobaczenia? - zapytał. - Do zobaczenia - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy. Gdy obudziłam się rano, pomyślałam, że cały poprzedni dzień musiał być snem. Jednak gdy spojrzałam na swój rozbity telefon, zrozumiałam, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. W następnych dniach przyszły kolejne refleksje, strach przed tym co mogło się wydarzyć i niepokój. Dzień po tym, zwykłe wyjście na ulicę wydawało się być wyzwaniem, ale jednocześnie pojawiło się coś nowego - poczucie siły. Przeżyłam, zostałam obroniona. Narodziła się w mnie nowa siła - siła, która nie pozwoli zapomnieć, ale pozwoli żyć dalej, z podniesioną głową. Marcin odezwał się do mnie już następnego dnia, po tych wydarzeniach. Wiadomość od niego odczytałam od razu, gdy uruchomiłam stary, nieużywany telefon. Nie miałam czasu na kolejne spotkania, ponieważ sesja egzaminacyjna zbliżała się wielkimi krokami. Jednak przez tydzień wymieniliśmy ze sobą niezliczoną ilość wiadomości. Nie ...