-
Przypadkowy nocleg
Data: 12.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... Zamknąłem oczy. Usłyszałem po chwili skrzypnięcie otwieranych drzwi od mego pokoju. Nie poruszyłem się, udając, że śpię. – A, spis, to śpij – powiedziała do siebie pani Helena i usłyszałem, jak zamyka drzwi za sobą. Nastała błoga cisza. Zapadłem w sen. ***** Z objęć snu wyrwał mnie odgłos otwieranych drzwi od pokoju, w którym spałem. Usłyszałem szuranie po podłodze i poczułem w powietrzu zapach herbaty. – No wstaje, kawę zrobiłam, co by się pobudził – dał się słyszeć głos pani Heleny. Otworzyłem oczy. Przesuwała się w kierunku stołu, dzierżąc w ręku kubek z herbatą. Gdy połozyła go na stole, mocniej naciągnąłem na siebie kołdrę i dłonie skierowałem ku brzegom koszuli nocnej, gdyż ta podczas snu podciągnęła się tak, że moje klejnoty były odsłonięte. Obciągnąłem jej krańce ku dołowi. – I jak się spało? – zapytała. – Dobrze – odparłem. – No widzi, ulżyło mu to i społ spokojnie, jakby nie to, to by całą noc się męczył z tą stojącą fujarką – przypomniała mi już na wstępie dnia o wczorajszej przygodzie. Nie odparłem nic. Przypomnienie wczorajszej przygody naprawdę nie było dla mnie miłe. – No to idę prasować, a ty siadej tu i pij herbatkę – stwierdziła i wyszła z pokoju. Odetchnąłem z ulgą. Chciałem jak najszybciej zapomnieć o wczorajszej przygodzie. Miałem nadzieję, że już niedługo przyniesie wyprasowane ubrania i wreszcie w nie wskoczę. Zwlokłem się z łóżka i usiadłem za stołem. Zapach herbaty z rana to było, to czego potrzebowałem. Ująłem kubek ...
... w dłoń i posmakowałem pierwsze łyki herbaty. Jej ciepło i wyborny smak były tym, co potrzebowałem. Delektowanie się ciepłym napojem, przerwał trzask otwieranych drzwi od pokoju, w którym spałem. Odwróciłem się i moim oczom ukazała się gospodyni. W dłoniach dzierżyła elektryczne żelazko i moje ubrania. Nie spodziewałem się, że ponownie tak szybko tu się pojawi. – No zaroz Ci to uprasuje, a pekaesa mos za ponad godzinę – stwierdziła, kładąc na łóżko mu rzeczy i żelazko. Nie spodziewałem się, że wróci tu do pokoju. Dłońmi obciągnąłem ku dołowi materiał nocnej koszuli. Pani Helena przesunęła się nieco i zza rogu meblościanki wyciągnęła deskę do prasowania. Sprawnie ją rozłożyła i w parę chwil miała tuż obok mego stolika miejsce do prasowania. – Fujarka cię nie boli, nie za mocno się nią zajęłam? – zapytała, wprowadzając mnie w zakłopotanie tym zapytaniem. Poczułem, jak się czerwienię. Ponownie wracała do tematu wczorajszych działań. – Nie – odparłem krótko, chcąc uciąć ten temat. – A widzi, to nie wyszłam z wprawy, bo jak mój stary żył, to jemu tylko jedno było w głowie, pieprzyć się i pieprzyć, i jak ja nie mogłam albo nie chciałam to ino roz, go chwytałam za te jego fujarę i nim cosi zdołał zadziałać to już majtochy mu w dół i dali mu dobrze robić ręką – odparła, wyjawiając przede mną tajemnice swego pożycia. Trzeba było stwierdzić, że była bardzo bezpośrednia. To stwierdzenie było tego dowodem. Nie spodziewałem się, że będzie mi opowiadać tak pikantne ...