-
Przypadkowy nocleg
Data: 12.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... moje plecy. Podparłem się jedną ręką, drugą, zasłaniając ciągle sterczącego fallusa i podniosłem swe ciało do pionu. Stałem do niej tyłem, odsłaniając swe gołe pośladki. Poczułem jak materiał gąbki, przesuwa się po nich, a potem po udach. Penis stawała się coraz bardziej wilgotny. Gąbka dotykała ukrytej między zwartymi udami moszny. Obiema dłońmi zdołałem objąć całość swego przyrodzenia, w ten sposób, broniąc swą intymność. Czułem jak ciepły strumień wody, spływa od pleców w dół. – Obróć się – usłyszałem. – Może ja sam – odparłem, mając nadzieję, że to się skończy na tym etapie. – No już – ponagliła i obiema dłońmi chwyciła mnie za biodra. Nie pozostało nic innego jak obrócić się frontem do niej. Zakrywając dłońmi przyrodzenie, po chwili byłem w pozycji, jaką sobie żądała. Prawa jej ręka uzbrojona w gąbkę przesuwała się po moim torsie, lewa operującą dyszą prysznica spłukiwała moje nogi. Gąbką zsunęła się do poziomu mojego pępka. Dalej napotkała blokadę mych dłoni. – No, da – usłyszałem. – Co? – zapytałem – No da, bo woda będzie za chwilę zimna – odparła. – Co, da? – zapytałam ponownie. – Oj nie będzie taki wstydliwy, widziałam, jak mu kuśka rosła tam pod drabinką, da i już – odparła. Zdałem sobie sprawę w tej chwili, że żąda, bym odsłonił swe przyrodzenie. Posuwała się za daleko, lecz rzeczywiście tam wtedy musiała zobaczyć mego ptaka w pełnej krasie. – Przecież tak nie można – próbowałem zaoponować, widząc, jak ona, odłożywszy gąbkę, ...
... chwyta za moje dłonie. – No, da – ponowiła prośbę i poczułem jak jej palce, poczynają odchylać moje dłonie, broniące dostępu do stojącego ptaszka. – Nie, nie dam – odparłem. – No, da, ja widziałam, niech się nie wstydzi, ja stara baba niejedno już widziałam – odpowiedziała i coraz bardziej poczęła odginać moje dłonie. Mocniej zacisnąłem dłonie na przyrodzeniu. Nie miałem zamiaru dać się tam macać. – No, da, bo gołego wyrzucę na dwór i tyle będzie, a woda ucieka – zagroziła. Spojrzałem na nią. Zaciśnięte usta, poważny wzrok i stanowczy ton jej głosu mówiły, że nie ma zamiaru żartować. Momentalnie przeanalizowałem sytuację, w jakiej jestem. Wszak widziała moją stojąca pałkę już tam wcześniej. Wszak sama zwróciła uwagę, że postawiłem namiot, gdy zorientowałem się, że to widzi. – No, dobrze – skapitulowałem i zwolniłem uścisk dłoni. Swymi dłońmi odwiodła moje na bok. Zwolniony z ucisku penis odskoczył i stał jak najęty, prężąc się przed gospodynią. Czułem się kompletnie zażenowany. – No maszcik to Ty masz spory – oceniła rozmiar mojego ptaszka kobieta. Poczułem, jak gąbka ociera się, o odsłoniętą i wilgotną główkę penisa. Jak strumień jeszcze ciepłej wody poczyna po nim spływać. Stałem kompletnie nagi ze stojącym fallusem przed starą kobietą i dawałem jej go myć. Przesunęła dyszę prysznica, tak że od spodu strumień wody trafiał w moje jądra. W duchu czekałem, aż skończy się ten żenujący dla mnie spektakl. – Ale ci stoi, chodoku, juzem widziała, jak ...