1. Przypadkowy nocleg


    Data: 12.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... ręczniczek do rąk przy umywalce, lecz nim nie wytarłbym nawet połowy swego ciała. Siedziałem w wannie, tak że szybko i sprawnie, odkładając na bok dyszę prysznica, obiema dłońmi zasłoniłem sterczące przyrodzenie. Spojrzałem na nią, była już przebrana w koszulę nocną w krótkim rękawem w kolorze jasnego różu, sięgającą do kolan. W prawej dłoni dzierżyła duży kąpielowy ręcznik, w lewej miała gąbkę.
    
    – No to ma, bo chyba stracił głowę po tym wszystkim – stwierdziła i położyła oba przedmioty na automatycznej pralce.
    
    – Dziękuję pani, rzeczywiście o tym zapomniałem – odpowiedziałem, mając nadzieję, że jak najszybciej opuści to pomieszczenie.
    
    Omiotła mnie wzrokiem. Siedziałem w wannie, zasłaniając obiema dłońmi swe sterczące nadal przyrodzenie. Zatrzymała wzrok na panelu pralki.
    
    – O, pranie się skończyło – zauważyła.
    
    Rzeczywiście wyświetlacz automatu wskazywał, że proces prania dobiegł końca. Kobieta pochyliła się i otwarła bęben pralki.
    
    – No widzisz, na jutro będziesz miał suche – stwierdziła, wyciągając zawartość z wnętrza pralki.
    
    Powoli wieszała lub układała elementy bielizny mojej i jej to na sznurze rozwiniętym nad wanną, lub na kaloryferze w rogu łazienki. Czekałem na moment, aż opuści ten przybytek a, woda cały czas leciała z dyszy prysznica.
    
    – No tak, wodę nagrzałam, a ty marnujesz ją, za chwilę wszystko zleci z bojlera, a ja będę czekać do północy – zauważyła.
    
    Nie bardzo wiedziałem, co mam odpowiedzieć. Jej obecność powodowała to, że nie mogłem ...
    ... spokojnie się wykąpać.
    
    – Już zaraz skończę – skłamałem, zdając sobie sprawę, że dopiero, co zacząłem się odświeżać.
    
    – Tak, tak, nim się namydli, potem oplusko, to ruski rok minie i woda cało ujdzie, a głowy to se nie umyje – odparła i zbliżyła się do krawędzi wanny.
    
    Sprawnym ruchem dłoni zakręciła kurek z ciepłą wodą. Nie mogłem zareagować w żaden sposób, gdyż obie moje dłonie zasłaniały me krocze.
    
    – Szkoda czasu, dawej jo ci pomogę tak, co by woda nom nie uciekła – powiedziała stanowczym głosem.
    
    Nie zdawałem sobie sprawy, co ma na myśli. Zauważyłem tylko, jak z pralki zabiera gąbkę i kieruję ją w kierunku moich pleców.
    
    – Nim się namydlisz, a potem spłukasz to ruski rok minie, pomogłeś mi to i jo Ci pomogę – dodała i drugą dłonią przekręciła kranik z ciepłą wodą.
    
    Byłem w szoku, gdy poczułem na plecach dotyk gąbki, a na dodatek strumień wody spływał teraz pomiędzy moimi nogami. Kobieta najwyraźniej miała zamiar mnie umyć. Tego się nie spodziewałem.
    
    – Ale…… – wyrzuciłem z siebie.
    
    – Cichoj – usłyszałem w odpowiedzi.
    
    Mocniej zacisnąłem dłonie zakrywające stojącego ptaszka. Ten bodziec niewątpliwie wzmagał podniecenie, które już obecnie sięgało zenitu. Ostatni raz byłem myty przez matkę w wieku bodajże 9 lat, gdy o erekcji mogłem tylko gdzieś poczytać. Teraz zupełnie obca mi kobieta szorowała plecy, a ja poddawałem się temu bez zbytnich zahamowań, zdając sobie sprawę z sytuacji, w jakiej jestem.
    
    – Wstawej – powiedziała, w chwili, gdy zakończyła myć ...
«12...678...14»