1. Przypadkowy nocleg


    Data: 12.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... niekomfortowa dla mnie, a co gorsza, czekało mnie zejście za chwilę z drabinki. Ociągałem się, jak mogłem, z ułożeniem ostatniego kartonu. Spojrzałem w dół. Nie dało się ukryć, że mój penis był w pełnym wzwodzie. Widać to było gołym okiem na odkształconym materiale koszuli nocnej.
    
    – No to po robocie – skwitowała me poczynania gospodyni.
    
    – No, tak – bąknąłem zażenowany nieco.
    
    – Złaź, odstawię drabinkę – usłyszałem.
    
    Unikałem kontaktu wzrokowego z nią. Jednak teraz, schodząc, nie mogłem go przeoczyć. Miała ten specyficzny uśmieszek na ustach. Stanąłem na podłodze.
    
    – A co to za namiocik, żeś postawił? – zapytała z drwiną w głosie, wskazując palcem na wybrzuszenie w wiadomym miejscu.
    
    Poczułem, jak się rumienię. Pragnąłem jak najszybciej znaleźć się w pokoju i położyć, spać. Poziom zażenowania z tej sytuacji był wysoki.
    
    – A nic, może się już woda zagrzała, to się wykąpie – odparłem szybko, nie chcąc kontynuować tego tematu.
    
    Uśmiechnęła się, mając wzrok skierowany w wiadome miejsce. Czułem się zdeprymowany i pragnąłem, by nie kontynuowała tego tematu.
    
    – To ja sprawdzę jak woda – dodałem szybko i nie czekając na odpowiedź, ruszyłem w kierunku łazienki.
    
    Paradowałem z tym namiotem na wysokości podbrzusza poprzez kuchnię i dalej, chcąc jak najszybciej znaleźć się w ubikacji połączonej z łazienką. Pani Helena podążała za mną, pozostając jednak nieco w tyle. Pewnym ruchem otworzyłem drzwi od łazienki i dotarłem do kurków przy wannie. Nim dotarła, ...
    ... odkręciłem ten z ciepłą wodą. Strumień spłynął po mojej dłoni.
    
    – I jak? – usłyszałem zapytanie za moimi plecami.
    
    Woda była ciepła, bez szału, ale jak na maj wydawała się odpowiednia.
    
    – Dobra – odpowiedziałem.
    
    – No to dobrze, ukąp się – usłyszałem i jednocześnie dał się słyszeć trzask zamykanych drzwi od łazienki.
    
    Pozostałem w tym pomieszczeniu sam. Miałem nadzieję, że teraz szybko się wypluskam, a potem przemknę do pokoju i wpadnę w objęcia Morfeusza. Mydło tkwiło na mydelniczce tuż koło lustra, szampon na dobrą sprawę nie był mi aż tak niezbędny. Rozglądnąłem się po pomieszczeniu, standardowe drewniane drzwi z mleczną szybą u góry, lustro, półeczka na kosmetyki, wieszaki na ręcznik i ubrania, w rogu muszla klozetowa z oporządzeniem. Szybko ściągnąłem przez głowę tę nieszczęsną koszulę nocną i kompletnie nagi wparowałem do wanny. Penis stał mi nadal, jak drut i co gorsza, napletek zsunął się tak, że wilgotny śluz przemoczył nieco podarowany mi element nocnej bielizny. Mając w głowie wspomnienia minionych chwil, nie byłem w stanie tak szybko opanować podniecenia. Nie zwracając uwagi na inne rzeczy, przekręciłem kurek z ciepłą wodą i skierowałem jej strumień na swe ciało. Gdy pierwsze jej krople poczęły spadać na moje ciało, otwarły się drzwi od łazienki i w nich stanęła pani Helenka.
    
    – O, kąpie się, a ręcznika nie ma – stwierdziła.
    
    Rzeczywiście, nie zwróciłem uwagi na fakt, że w pomieszczeniu nie było żadnego ręcznika w wymiarze kąpielowym. Co prawda wisiał mały ...
«12...567...14»