1. Rocznica - Deser


    Data: 17.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... siebie. Czekam
    
    ”.
    
    Całą drogę powrotną do domku myślałam o tym, co wydarzyło się podczas czekania na pociąg. Zupełnie nie spodziewałam się takiego zachowania ze strony dziewczyn. Nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji i musiałam sama przed sobą przyznać, że przeszło to moje najśmielsze wyobrażenia czy oczekiwania. Moje ciało ciągle odczuwało przyjemność, a uda ślizgały się o siebie, pokryte obficie wilgocią z mojej cipki.
    
    Droga powrotna do Ani minęła mi w okamgnieniu dzięki tak cudownym wspomnieniom. Wysiadłam z samochodu i weszłam po schodkach na taras, na którym czekała na mnie ciągle naga Ania. Uśmiechnęłam się na widok jej zgrabnego ciała i uroczego uśmiechu. Przywitała mnie, rzucając mi się na szyję.
    
    - Kocham cię – powiedziała, całując mnie namiętnie.
    
    - Ja ciebie też kocham – odwzajemniłam wyznanie po dłuższej chwili, gdy nasze usta się rozłączyły.
    
    - Dziękuję... – szepnęła nieśmiało, spuszczając wzrok.
    
    - Za co?
    
    - Za najcudowniejszą rocznicę, jaką mogłam sobie wyobrazić – pogłaskała mnie po twarzy.
    
    - Cieszę się, że ci się podobało.
    
    - Żartujesz? Było IDEALNIE! A nawet jeszcze lepiej! – wyraźnie była szczęśliwa.
    
    - Tak, idealnie – zgodziłam się z nią.
    
    - Mogę o coś spytać?
    
    - Zawsze.
    
    - Nie masz mi za złe tej sytuacji na tarasie?
    
    - O czym mówisz?
    
    - No o dzisiejszym pożegnaniu?
    
    - A niby dlaczego?
    
    - Bo mówiłam, że jestem tylko twoja, a tu nagle dziewczyny robiły ze mną, co chciały i nie byłam w stanie im odmówić – ...
    ... powiedziała wyraźnie zawstydzona swoją słabością.
    
    Ujęłam w dłonie jej twarz i spojrzałam głęboko w piękne, wielkie, brązowe oczy.
    
    - Kochanie... – zaczęłam.
    
    - Tak?
    
    - Ja też nie byłam w stanie oprzeć się ich pieszczotom – przyznałam.
    
    - No ale ja jeszcze dzisiaj... Przed wyjazdem... Wszystko widziałaś...
    
    - Widziałam i tak szczerze, to bardzo, ale to bardzo mnie to podnieciło.
    
    - Naprawdę? Jak bardzo? – wyraźnie zaciekawiła się Ania.
    
    - Na tyle, że nie zrobiłam absolutnie nic, gdy rozebrały mnie i przeleciały tuż przed przyjazdem pociągu – wyznałam, oblizując wyschnięte z podniecenia usta.
    
    - Tak publicznie? – nie dowierzała.
    
    - Na szczęście nikogo nie było i schowały mnie za samochodem. Chociaż nie wiem, czy czyjakolwiek obecność by im przeszkodziła. Otoczyły mnie szczelnie i jak to ujęły: „chciały mi się odrobinę odwdzięczyć”.
    
    - Ja też ci się chętnie odwdzięczę i wynagrodzę wszystko...
    
    - To chyba ja muszę wynagrodzić ci to wszystko, bo coś mi mówi, że gdyby nie spacer w samej sukience, to te dni byłyby spokojniejsze.
    
    - I co będzie teraz?
    
    - A czego pragniesz Aniu?
    
    - Tylko ciebie... Tylko ciebie...
    
    - A ja ciebie – wyznałam.
    
    - Ale obiecajmy sobie jedno.
    
    - Co takiego?
    
    - Jak będziemy chciały jeszcze kiedyś kochać się z kimś innym, to powiemy o tym szczerze i omówimy temat, okej?
    
    - Pod jednym warunkiem...
    
    - Jakim?
    
    Rozejrzałam się uważnie. Słońce chyliło się już ku zachodowi i zmieniło kolor na piękny pomarańcz. Nawet listek nie ...
«1...3456»