-
Wszystkie tajemnice anonimowego nudesa
Data: 20.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... Tomkiem oraz wszystkimi tymi, którzy kiedyś zobaczą to zdjęcie. Upewniła się, że nic więcej jej nie demaskuje, po czym kilkanaście razy nacisnęła migawkę. Nie tracąc czasu na przyjrzenie się efektom, migusiem założyła własne ubrania. Z ciuszka wyszła bez żadnych zakupów. Po powrocie do domu wybrała najkorzystniejsze ujęcie. Mimo że zamierzała pozostać anonimowa, część niej chciała zrobić na chłopakach dobre wrażenie. Wysłała plik do Analii, a ta w magiczny sposób usunęła znamię tak, że nie było po nim ani śladu. Pozostała kwestia doręczenia zdjęcia. Najłatwiej byłoby wysłać je na e-mail Filipa, domniemanego lidera Bractwa, ale Julka panicznie bała się namierzenia przez adres IP. Na cyfrowej wersji obrazu z pewnością łatwiej byłoby również odkryć ingerencję programu graficznego Analii. Z tych powodów postawiła na doręczenie fizycznej kopii zdjęcia. Fotografię wydrukowała drukarką rodziców na papierze zakupionym specjalnie na tę okazję z blogowych dotacji. Wydumała także, kiedy mogłaby niezauważenie wsunąć je do plecaka Filipa. Była przerwa między pierwszą a drugą lekcją. Plecaki klasy 2c stały niestarannie ułożone wzdłuż ściany przed salą profesor Brylskiej. Na korytarzu pustka, jak makiem zasiał. W końcu wszyscy ciągnęli na dziedziniec, gdzie mogli odetchnąć wiosennym powietrzem i nacieszyć się łaską słonecznych promieni. Tymczasem Julka ostrożnie stąpała po starym gumolicie, byle tylko ten nie zdradził jej obecności doniosłym piskiem. Uklękła dla niepoznaki ze swoim ...
... plecakiem, po czym zaczęła grzebać w tym należącym do Filipa. Szybko znalazła w nim książkę od matematyki, do której zręcznie wsunęła zdjęcie. Czuła, że raz na zawsze oddaje chłopakom materialną cząstkę siebie, ale w chwili tej nie miała już wątpliwości, co należy zrobić. Ledwo zapięła plecak Filipa, a tuż przed nią wyrosła sylwetka Basi. Świat Julki zatrzymał się. Jej życie lada chwila miało zostać zniszczone. Nie wiedziała co gorsze: zostać puszczalską, czy może złodziejką? Rozpaczliwe poszukiwania wyjścia z sytuacji przerwało nagłe odkrycie, że outsiderka nie zauważyła niczego podejrzanego. – Hejka-naklejka! – przywitała się Julka. – Co słychać? *** „Gdybym była taka ładna, też nie umiałabym w photoshopa”. Ksiądz Arek z przechyloną głową przyglądał się krytycznie wiadomości. „Umiałabym w photoshopa” było bardzo trendy i cool, ale dla wzmocnienia młodzieżowości postanowił dodać na końcu dwa emotikony z wytkniętym językiem. Idealnie. Choć przez ostatnie kilka dni czarny przycisk na ekranie tabletu parzył go niczym rozżarzony węgiel, tym razem bez lęku wcisnął enter. Zimny wiatr zaszumiał złowrogo za oknem, z parteru dobiegały odgłosy krzątającej się po kuchni siostry Józefiny. Wiedząc, że wieczorem nikt nie będzie go już niepokoił, poprawił się wygodnie na prostym łóżku o solidnej, drewnianej ramie. Spał na nim od przeszło trzech lat, kiedy z silnym postanowieniem poprawy przybył pełnić bożą posługę do Grzeszyna. Tak samo jak w poprzednich miejscach, szybko ...