-
Wszystkie tajemnice anonimowego nudesa
Data: 20.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... zaskarbił sobie sympatię wiernych pogodą ducha i niezrównaną wręcz pasją do wszystkiego, co robił. Szczególny kontakt nawiązywał z młodzieżą. Nic w tym dziwnego. Znalazłszy się w wieku chrystusowym mógł jej starszobratować przy jednoczesnym zachowaniu ojcowskiej estymy. Czuł się lubiany, doceniany i tak wspaniale wolny od problemów. Wreszcie odnalazł swoje miejsce na ziemi. Przynajmniej dopóki do drzwi duszpasterza nie zapukały dawne demony. Otworzył. Wtedy jeszcze myślał, że tylko je uchyla. Że Analia69, internetowa tożsamość do śledzenia młodych blogerów i blogerek nigdy nie dosięgnie niewinnych dusz przez cyfrową barierę kodu binarnego. Przez chwilę działało. Bóg mu świadkiem, naprawdę działało! Skąd miał wiedzieć, że pewnego feralnego dnia usłyszy w konfesjonale historie znane mu z ulkowelove.blox.pl? Początkowo próbował temu zaradzić, ograniczając kontakt z Julką do minimum. Zaprzestał rozmawiania z nią po lekcjach religii, a nawet wycofał się z prowadzenia spotkań na plebanii. Cóż z tego, skoro młoda wierna chodziła na spowiedź wyłącznie do niego? Zresztą sam nie potrafił zrezygnować z lektury jej wirtualnego pamiętnika. Za bardzo ją lubił. Tak samo jak Elę spod Poznania i Miłosza z Podlasia. Po „incydencie” z tym ostatnim, biskup wpadł w furię i tylko dzięki bożej opatrzności zgodził się dać zagubionemu kapłanowi kolejną szansę. Ksiądz Arek długo ją wykorzystywał, ale zdobywszy wcale-nie-anonimowego nudesa nagle znalazł się po drugiej stronie Rubikonu. Choć ...
... zdążył poznać każdy piksel nadesłanego zdjęcia, wpatrzony w ekran wciąż odkrywał w nim nowe szczegóły. Tym razem nie zamierzał zadowalać się samym patrzeniem. Otoczył dziewczynę kordonem funkcji korektora graficznego i stopniowo zmuszał ją do ulegania niecnym zachciankom. Tu zwężał, tam poszerzał, wprawiając Julkę w iście erotyczny ruch. Mało tego! Bawił się kolorem, a także poprawiał kontrast. Za pomocą kilku tylko suwaczków potrafił sprawić, by najciekawsze krzywizny kobiecego ciała przepychały się w kolejce przed jego oczy. Owładnięty obsesją, nie czuł wyrzutów sumienia z powodu śmiałych prób ingerencji w boskie stworzenie. Doszedł do takiego pobudzenia, w którym nie widział już nic poza sceną z przymierzalni. I wciąż pragnął więcej. Skierował myszkę na międzynóże, po czym kilkakrotnie przybliżył obraz. Robił to już wiele razy, lecz teraz z nadzieją, że po wprowadzeniu korekt dostrzeże coś nowego w gęstym zalesieniu. Nic z tego. Musiał obejść się smakiem. Po tym zawodzie do świadomości kapłana na powrót przebijał się niewielki świat jego pokoju. Wygładzona kołdra na łóżku, proste meble, niewielki obraz na białej ścianie. Dotarło do niego, co się stało. Z obrzydzeniem odrzucił tablet i energicznie podniósł się z łóżka, jakby pełzał po nim jadowity wąż. Spojrzał na urządzenie z poczuciem zdrady. Tylko czy na pewno to on został zdradzony? Z napięcia na czole wystąpiła mu pokaźna żyła. Postanowił zrobić coś, na co nigdy nie zdecydowałby się w towarzystwie – podwinąć rękawy. ...