-
Na pokuszenie: Matka
Data: 01.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... już nie słuchałam ich rozmowy. W uszach szumiało mi od jednej myśli - w ciągu dwóch dni mój syn dwa razy otarł się o śmierć. To nie był przypadek. To było ostrzeżenie. Gdy zostałam sama, drżącymi palcami wystukałam numer. Jeden sygnał. Drugi. "Abonent jest czasowo niedostępny..." Spróbowałam jeszcze raz. I jeszcze. Za każdym razem ta sama automatyczna odpowiedź. Rzuciłam telefonem o kanapę, zaciskając pięści. Ten sukinsyn bawił się nami jak marionetkami. A ja nie mogłam nic zrobić. Nic, poza... Nie. Nie mogłam nawet o tym myśleć. Wieczorem leżałam w łóżku, wpatrując się w sufit. Światło z ulicznej latarni rzucało na ścianę migotliwe cienie. Karol przysunął się bliżej, jego dłoń powędrowała po moim udzie, usta odnalazły szyję. — Nie teraz — szepnęłam. — Rafał jeszcze nie śpi. Kłamstwo. Tak naprawdę nie mogłam przestać myśleć o tym, co się wydarzyło. Co przyniesie jutro? Jakie będzie kolejne ostrzeżenie? — Będziemy cicho — wymruczał mi do ucha Karol, wsuwając dłoń pod koszulę nocną. Jego dotyk był znajomy, bezpieczny. Ciepłe palce kreśliły na skórze kojące wzory. Westchnęłam mimowolnie, gdy zaczął całować mój kark, ramiona. Po dwudziestu latach małżeństwa wciąż wiedział, jak sprawić mi przyjemność. Odwróciłam się do niego. Jego usta odnalazły moje - miękkie, spragnione. Zamknęłam oczy. I wtedy to się stało. Przez zamknięte powieki zobaczyłam inną twarz. Młodszą. Z dołeczkami w policzkach. Nie. Nie, nie, nie... Próbowałam odpędzić ...
... tę myśl, wyrzucić ją z głowy. Zamiast tego poczułam, jak między udami rozlewa się zdradliwe ciepło. Moje ciało zdradzało mnie, reagując na wyobrażenia, które napełniały mnie wstydem. Zażenowaniem. I czymś jeszcze. Czymś, czego nie potrafiłam nazwać. Czymś, co sprawiało, że moje serce biło szybciej, a oddech stawał się płytszy. Usta Karola błądziły po mojej szyi, dłonie pewnie sunęły po ciele. Znał mnie tak dobrze – każde wrażliwe miejsce, każdy punkt, który budził we mnie żądzę. Poddałam się jego pieszczotom, rozpaczliwie próbując skupić myśli tylko na nim. Materiał koszuli nocnej zsunął się z ramion. Poczułam, jak jego usta schodzą niżej, znacząc moją rozgrzaną skórę wilgotnym śladem pocałunków. Moje ciało reagowało na każdą pieszczotę – byłam już mokra, spragniona. Jego palce wsunęły się między moje wargi sromowe, drażniąc, rozgrzewając. Jęknęłam , gdy poczułam jego twardą męskość tuż przy moim wejściu. Nacisnął delikatnie i powoli zaczął wsuwać się we mnie, cal po calu, rozciągając mnie przyjemnym uciskiem. Z każdym pchnięciem fala gorąca rozlewała się po moim ciele, podniecenie narastało, pulsowało między udami. Chwyciłam go za pośladki, wbijając paznokcie w jego skórę, przyciągając go bliżej, pragnąc poczuć go jeszcze głębiej, jeszcze mocniej w sobie. - Mocniej - wyszeptałam, wbijając palce w jego ramiona. - Proszę, pieprz mnie mocniej, mocniej… Jego ruchy stały się bardziej zdecydowane. Moje biodra same wychodziły naprzeciw jego pchnięciom, ale… To nie ...