-
Na pokuszenie: Matka
Data: 01.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... było to. Mimo namiętności w jego ruchach, mimo znajomego rytmu, nie dawało mi to tej rozkoszy co zwykle. Czułam narastającą frustrację. Moje ciało pragnęło czegoś innego. Zamknęłam oczy, gryząc wargę, aż do krwi. Tylko Karol. Myśl tylko o Karolu. Z moich ust wyrwał się jęk – nie wiedziałam, czy z przyjemności, czy z desperacji. Byłam tak blisko, tak bardzo blisko… ale nie mogłam przekroczyć tej granicy. Nie z tymi obrazami pod powiekami. Nagle poczułam, jak jego ciało sztywnieje. Krótkie westchnienie – i to był koniec. — Przepraszam, kochanie — mruknął, całując mnie w policzek, jego oddech wciąż był przyspieszony. - Nie wiem, co się stało… To chyba nie jest mój dzień. Leżałam w ciemności, czując pulsowanie między udami, a głęboko we mnie ciepło jego nasienia. Niezaspokojone pragnienie mieszało się ze wstydem i obrzydzeniem do samej siebie. Moje ciało wciąż było rozgrzane, spragnione spełnienia, którego nie powinnam była pragnąć. Karol zasnął niemal natychmiast. Jego miarowy oddech wypełnił sypialnię, podczas gdy ja wciąż czułam gorąco między udami. Wilgoć spływała po wewnętrznej stronie ud, przypominając o niespełnionym pożądaniu. Musiałam się obmyć, ochłonąć. Nogi drżały mi lekko, gdy wstawałam z łóżka. Czułam się dziwnie - rozpalona i zawstydzona jednocześnie. W lustrze dostrzegłam swoje odbicie - potargane włosy, zarumienione policzki, sztywne sutki odznaczające się pod cienką koszulą nocną. Wyglądałam jak kobieta w środku aktu miłosnego, nie ...
... jak matka idąca do łazienki. W półmroku korytarza niemal zderzyłam się z Rafałem. Nasze ciała znalazły się tak blisko, że poczułam ciepło bijące od jego skóry. Zapach szamponu zmieszany z młodzieńczym, męskim aromatem sprawił, że zadrżałam mimowolnie. Był wyższy ode mnie - musiałam zadrzeć głowę, by spojrzeć mu w oczy. Przez cienki materiał mojej koszuli nocnej czułam każdy cal jego ciała. — Przepraszam, mamo — uśmiechnął się przepraszająco. Patrzyłam na jego twarz. Na te usta, tak podobne do Karola, gdy był młody. Serce zatrzymało mi się w piersi. Teraz albo nigdy. Boże, wybacz. Przysunęłam się bliżej. Chciałam zrobić to szybko, mechanicznie - spełnić żądanie i zapomnieć. Ale jego słowa dźwięczały mi w głowie: "Jak kobieta całuje mężczyznę. Z pasją. Z pożądaniem." Moje wargi odnalazły jego. Delikatnie, niepewnie wsunęłam język między jego usta, czując ich młodzieńczą miękkość. Przez moment stał nieruchomo, zaskoczony - jego ciało napięte jak struna. A potem... potem jego ciało zareagowało. Odpowiedział na pocałunek, początkowo nieśmiało, potem coraz pewniej. Jego język splótł się z moim w powolnym, zmysłowym tańcu. Czas przestał istnieć. Świat skurczył się do tego jednego punktu w przestrzeni, gdzie nasze usta się złączyły. Czułam tylko ciepło jego ciała, jego przyspieszony oddech mieszający się z moim. Jego dłonie, wcześniej bezwładnie opuszczone, teraz niepewnie spoczęły na moich biodrach. Ten niewinny dotyk sprawił, że przeszył mnie dreszcz ...