1. W ogniu wody


    Data: 21.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... przyprowadzone przez rodziców po to, by od małego wiedziały, co dobre. Za nimi pamiętający ją w dziecięcym wózku dorośli z dumą podziwiali owoce jej dojrzewania. Gdzieś między nimi nastolatkowie o kamiennych twarzach w duchu zbierali szczęki z podłogi. Na końcu Pola z wysoko uniesionymi kciukami i pozostali członkowie rodziny, których oklaski nikły w gromkim aplauzie widowni.
    
    Tymczasem Staszek prostym gestem nakazywał odsłonić majtki. W bezczelnej prośbie dziewczyna znalazła coś przyjaznego. Usłuchała.
    
    Mężczyzna poprawił chwyt na ogromnej giwerze i przekręcił pstrokaty wihajster, przez co zwężony strumień wody z jeszcze większą siłą uderzał w cel. Przypomniawszy sobie najlepsze lata w wojsku, Staszek ponownie wycelował w krocze, z laserową precyzją rozpychając się między skrytymi za cienkim materiałem wargami.
    
    Gorączka podniecenia stopniowo wypychała chłód wody. Kryśka czuła się podziwiana, piękna i taka kobieca! Zasłużyła na to. Skryte pod półprzezroczystym welonem białej koszulki idealnie okrągłe aureole wokół sutków ogniskowały spojrzenia nawet najstarszych wyjadaczy. Bodaj pierwszy raz na jej twarzy wystąpił uśmiech. Nieustający w czułym masażu Staszek coraz częściej trafiał w najwrażliwsze miejsca, wywołując w dziewczynie potrzebę dotyku. Kierowana instynktem, zaczęła dyskretnie kierować dłonie ku piersiom. Doznania i emocje stały się tak intensywne, że odcięły zalaną endorfinami świadomość od jakichkolwiek myśli.
    
    Dopiero za trzecim razem usłyszała Pawła ...
    ... Kozioła, który dziękował jej za pokaz.
    
    – Ale nam dała tyjater! – zachwalał Staszek.
    
    Krystyna sprawiała wrażenie, jakby nie wiedziała, gdzie się znajduje. Dłuższą chwilę szukała zejścia ze sceny. Tam czekała już Pola. Okryła oziębioną kuzynkę ciepłym kocem, po czym pogrążone we wspólnej nadziei razem obejrzały z zaplecza pozostałe występy. Nieustannie szczękająca zębami Kryśka nie mogła uwierzyć, że żadna z konkurentek nie wywołuje w ludziach podobnego poruszenia. Kiedy sołtys Kozioł ogłosił werdykt, zdziwiona była już znacznie mniej.
    
    Nie ważne były dalsze lokaty, bo zwycięstwo Krystyny oznaczało historyczny sukces całej rodziny Maków. Triumfatorka wróciła na podest w stroju konkursowym. Zatrzymała się na krańcu sceny i z rękami przyłożonymi do ust omiotła wzrokiem publiczność. Było już ciemno, toteż nie widziała dokładnie wszystkich twarzy, ale po odgłosach czuła, że wszyscy cieszą się jej szczęściem. Uradowana odebrała uścisk dłoni sołtysa.
    
    – Jak co roku, moi mili, za main event dzisiejszego festynu przewidziana jest oddzielna nagroda. – Paweł Kozioł chrapliwym głosem próbował nadać sobie pierwiastek światowości. – To dla mnie zaszczyt móc wręczyć Kryśce, miss mokrego podkoszulka i dumie Pomyłki Małej, ten oto złoty nacycnik!
    
    Wąsaty mężczyzna zademonstrował zgromadzonym niecodzienne trofeum, po czym złożył je na ręce nowej miss.
    
    – Zechcesz przymierzyć? – W głosie sołtysa zabrzmiało to jak rozkaz. I miało tak brzmieć.
    
    – Ale musiałabym…
    
    – Nie będziemy ...
«12...678...»