-
Espresso Doppio.
Data: 24.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... właśnie klarować. Nie dało się wybrać inaczej. To niemożliwe. Nie odpowiadał przez jakiś czas. Spojrzał na Anię. Jej twarz była przepełniona bólem. – Nie mogę spać. – Zaczął wreszcie. – Nie mogę spać, odkąd ostatni raz cię widziałem. Byłaś całym moim światem, a ja nie potrafię żyć w świecie bez twojej obecności… – Alek, nie rób tego… – Kochałem cię w tej cholernej kawiarni, odkąd pierwszy raz się do mnie odezwałaś i odkąd pierwszy raz raczyłaś spojrzeć mi w oczy. Kochałem cię przez cały ten czas. Będę cię kochał nawet po dzisiejszej nocy, będę cierpiał, a potem znowu będę kochał, bo tak jestem zaprogramowany od 9 lat. – Spostrzegł, że jej oczy zaczynają się błyszczeć pod niebieskim światłem. Dlaczego są takie piękne? – I ty też nigdy nie przestałaś mnie kochać. Mimo że to niszczy nas oboje. Nie możemy razem żyć, ale nie możemy też żyć bez siebie nawzajem. Usłyszał cichy szloch. Teraz to jej oczy skierowane były w dół. Przysunął się do niej. Prawą ręką złapał czule za policzek i pomógł unieść głowę. Jej policzki były pełne łez, a z oczu coraz to spływały nowe krople. Ania uśmiechnęła się ledwo dostrzegalnie pod wpływem jego dotyku. Nie protestowała, gdy zbliżył głowę i pocałował ją najczulej, jak tylko potrafił. Jej wargi były tak miękkie i przyjemne, jakimi je zapamiętał. Ich usta stykały się bez pośpiechu, szanując każdą sekundę. Anna powoli przesunęła prawą rękę na jego pierś, nieznacznie dociskając nią jego tors. Drugą powędrowała na jego biodro, jakby ...
... szukając miejsca, którego może się złapać, zanim całkowicie zatraci się i wpadnie w przepaść namiętności. Nagle jej pocałunki przybrały na łapczywości. Docisnęła dłoń do jego klatki piersiowej z taką siłą, że Aleksandrowi zabrakło na krótką chwilę powietrza. W tym czasie brunetka usiadła mu na kolanach i przysunęła się jeszcze bliżej. Całowała go z taką zawziętością, jakby mieli to robić ostatni raz w życiu. Wygłodniała ściągnęła z mężczyzny kremowy sweter, odsłaniając umięśniony tors. Przejechała dłonią po klatce piersiowej, po czym obie powędrowały na jego plecy, drapiąc go mocno, sprawiając mu tym ogromną przyjemność. Teraz to Alek złapał ją pod pośladkami i wstał z kanapy, kierując się z dziewczyną w stronę blatu kuchennego. Posadził ją obok ekspresu, by sekundę później dobierać się już do paska jej spodni. Po krótkiej chwili ściągnął z niej jeansy, uwalniając jej piękne, jędrne nogi. Nie poprzestając na tym, szybkim i pewnym ruchem ściągnął czarne, koronkowe majtki. Anna przyglądała się mu z pasją, czekając w milczeniu na jego kolejny ruch. Przez te dwie minuty zdążyła podniecić się bardziej niż przez trzy lata związku ze swoim narzeczonym. Mateusz nie dawał jej tego pożądania, którym obdarzał ją Aleksander. Szatyn wprost pożerał ją wzrokiem. W końcu powoli rozchylił jej nogi, by zatrzymać się na chwilę i spojrzeć w jej duże, niebieskie oczy. Jego wzrok znowu miał w sobie ten blask, którego nie widziała przez ani przez cały wieczór, ani wczoraj, w galerii. Zaczął od ...