1. Strażniczka Bałtyku (XI) "Hydra"


    Data: 06.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... ciepłe, nabrzmiałe łono partnerki. Ułożyłem obie nogi partnerki na swoich ramionach i powoli jak parowóz zacząłem wykonywać ruchy posuwisto-zwrotne. Dobrze wiedziałem, że była już mocno rozgrzana moimi pieszczotami, a ja byłem na swoistym „podgrzaniu”.
    
    Jęczała i wydawała nieartykułowane odgłosy za każdym pchnięciem. Działałem z pełną perwersją, sam nie wiedziałem, dlaczego, może był to fakt, że to ona poprzednimi razami była inicjatorem i motorem napędowym stosunku. Pragnąłem, by wiła się z rozkoszy i prosiła, bym przestał. Dewiacja, sam nie wiedziałem, dlaczego tak działam.
    
    Dostrzegłem i poczułem, kiedy orgazm przeszył jej ciało. Uniosła biodra w górę, podtrzymując ciało na głowie i części pleców. Te specyficzne drgawki, wyraz jej twarzy, coraz mocniejsze pojękiwania, dłonie, które zacisnęły się na pościeli, nie mogąc dotrzeć do mojego ciała.
    
    — Jaa, jaaa, ooo — wydawała z siebie, wijąc się w ekstazie orgazmu.
    
    Nie przestawałem, choć czułem, że mocno odpycha mnie od siebie dłońmi, nadal nicowałem jej intymność, przyśpieszając coraz bardziej.
    
    — Rad… ku — spazmatycznie wydobywała z siebie wyraz, dzieląc go na pół.
    
    Całowałem wewnętrzną stronę kobiecego lewego uda, dłonie miałem ułożone na biodrach Klaudii.
    
    Jej dłonie nagle zaczęły mierzwić rude włosy. Głowę przerzucała na prawo i lewo, coraz szybciej i szybciej. Pożerałem wzrokiem ten przecudny obraz kobiecego orgazmu. Nie rozumiałem słów, jakie z siebie wyrzucała, to były pojedyncze głoski. Mocno zaciśnięte ...
    ... oczy i ten swoisty wyraz grymas twarzy kobiety.
    
    Wytrysnąłem, w tamtej chwili tylko mocniej docisnąłem dłońmi jej biodra do ciała. Sapałem, wydając z siebie specyficzny jęk rozkoszy.
    
    Wydobyłem penisa, rozłożyłem szerzej jej nogi i padłem między nimi, głowę, kładąc na krągłych piersiach.
    
    Słyszałem jej i swoje głębokie oddechy, serce, które wcześniej kołatało jak szalone, teraz uspokajało swój rytm.
    
    Nie pamiętam, jak długo oboje leżeliśmy skonani po tym miłosnym uniesieniu. Mając głowę na jej piersiach, czułem jak bije jej serce. Rytmiczne tuk-tuk tłukło mi się w głowie. Zmieszany zapach jej czystego ciała z moim nieświeżym potem tworzył swoistą mieszankę, której nigdy wcześniej nie czułem w nozdrzach.
    
    — Boże, co to było, ja chyba przez chwilę odleciałam — usłyszałem szept Klaudii i poczułem, jak dłońmi mierzwi moją czuprynę.
    
    Powoli podniosłem się na łokciach, zdawałem sobie sprawę, że tkwiąc w ten sposób na niej, sprawiam partnerce pewien dyskomfort. Patrzyła na mnie swoimi przecudnymi oczętami, tym wzrokiem kochającym, prawdziwym, który widziałem wcześniej tylko u Katii.
    
    — Idę się wykąpać — oznajmiłem, wstając z szerokiego łoża.
    
    — Pójdę z tobą — zaproponowała.
    
    — Nie, proszę, chcę sam — rzuciłem.
    
    Pozostała na łóżku, bacznie mi się przyglądając. Otworzyłem drzwi łazienki i wgramoliłem się do wanny. Puściłem na zmęczone ciało silny strumień zimnej wody. To mnie momentalnie otrzeźwiło.
    
    „Muszę, muszę jej to powiedzieć” — postanowiłem.
    
    Podkręciłem ...
«12...192021...»