-
Strażniczka Bałtyku (XI) "Hydra"
Data: 06.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... — oznajmiłem, opuszczając apartament. Wróciłem po trzydziestu minutach. Trochę zajęło mi omówienie akcji z chłopakami. Poleciłem „Akule”, by ogarniał wszystko na dole. Skarbnika po prostu „Buran” przykuł kajdankami do łóżka. Na jego pytanie, co jeśli zachce mu się sikać, odparł krótko – „lej w pory, i tak masz zaszczane”. — Wypoczywaj, „Poliak”, ogarnę wszystko. Daliśmy im dzisiaj w pizdę i ci powiem, że kurwa byłeś… — No, no. Wszyscy daliśmy z siebie wszystko — uciąłem. Czekała na mnie, naga, z rozpuszczonymi, jeszcze mokrymi włosami. Gdy tylko zamknąłem drzwi, wbiła swe usta w moje. — Kocham, kocham, kocham cię — po trzykroć to powtórzyła, gdy wreszcie skończyliśmy się całować. Pachniała cudownie, zagłębiłem nozdrza w jej włosy. Poczęła rozpinać guziki mojej mundurowej bluzy. — Klaudia, musimy poważnie porozmawiać — rzuciłem. — Potem, nie teraz. Pragnę cię — wyznała szeptem, a w jej głosie wyczułem to coś. Przenieśliśmy się do sypialni. Opadłem na szerokie łoże, poddając się jej. Ściągała ze mnie ubranie, nie zważając na to, że jestem nieświeży. Bluza, spodnie, buty, a potem bielizna i skarpetki lądowały na ziemi. Chwyciłem ją i ułożyłem, tak że to teraz ja byłem u góry. Nasze spojrzenia skrzyżowały się. Widziałem te ogniki pożądania w jej wzroku. Otworzyła delikatnie usta, jakby, czekając, aż się w nie zagłębie. Nie, nie miałem zamiaru od razu w nią wtargnąć. Zacząłem całować jej piersi, schodząc twarzą coraz niżej. Westchnęła głośno, ...
... gdy dotarłem ustami go wzgórka łonowego. Dłonie poczęły uciskać piersi Klaudii. — Radku — wyszeptała, gdy zagłębiłem język pomiędzy wilgotne wargi sromowe. Łono partnerki pulsowało, z pewnością byłą zaskoczona tym, że nie przystąpiłem od razu do frontalnego szturmu. Czułem ten specyficzny zapach i smak. Wiła się delikatnie, gdy końcówka języka drażniłem nabrzmiałą łechtaczkę. — Tak, proszę — szepnęła, podnosząc delikatnie biodra ku górze, jakby chciała, bym językiem wszedł głębiej. Obiema dłońmi dociskała moją głowę do intymności, mierzwiąc palcami włosy. Rozrzuciła nogi na boki, dając pełne przyzwolenie na pieszczoty i napraszając się o więcej. Nie chciałem oralnie doprowadzić ją do orgazmu, pragnąłem poznać jej całe ciało. Z trudem odsunąłem twarz od łona i zacząłem całować wewnętrzną stronę ud. Nie ominąłem żadnego skrawka ciała Klaudii. Gdy posuwałem się coraz niżej w kierunku kolan, a potem stóp usłyszałem jej szept. — Proszę, zrób to. Uniosłem jej obie nogi i zacząłem całować po kolei każdy z palców nóg. Miała gęsią skórkę. Z pietyzmem zanurzałem w swoich ustach każdy z paluszków, składając na nich pocałunku i swoiste ssanie. Gdy lizałem podeszwy jednej ze stóp, poczułem, że ma gęsią skórkę i, a jej dłonie wędrują w kierunku sromu. — Nie męcz mnie już. Błagam — jęknęła. Przerzucała twarz to na lewą to na prawą stronę, zagryzając wargi. Na twarzy Klaudii tkwił grymas przyjemności. Miała zamknięte oczy. Jednym śmiałym ruchem wbiłem swój organ w ...