1. Strażniczka Bałtyku (XI) "Hydra"


    Data: 06.04.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... zapłakana, a jej smutny wzrok utkwił w moich oczach.
    
    Wszystkie szkolenia, nauki i to, co wbijano mi do głowy na kursach, poszły w niepamięć. Ten jej wzrok, to jak na mnie teraz patrzyła, roztopiłby lodowiec na Arktyce.
    
    — Tak.
    
    — Zapleć mi warkocz, tak jak ostatnio, taki, w którym ci się będę podobać — poprosiła.
    
    Uchwyciłem jej rude włosy. Nim zacząłem pleść, pocałowała mnie w dłoń.
    
    — Zawsze cię będę kochać — wyznała, a moje serce omal nie pękło.
    
    Nie mogłem zasnąć. Trzymałem ją w ramionach, patrząc, jak śpi wtulona we mnie. Czułem ciepło jej ciała, słyszałem spokojny oddech. Głowa Klaudii spoczywała na mojej klatce piersiowej. Długo nie mogła zasnąć, w końcu jej się udało.
    
    „Dobrze zrobiłeś” — mówił Wiktor.
    
    „Jesteś podłym chujem” — przemawiał Radek.
    
    Kurwa, dwa w jednym, żebym jeszcze miał dwa życia, to byłoby super.
    
    Wszystko mi pierdolnęło. Całe życie runęło przez jedną gównianą misję. Przecież mogli tu przyjechać chłopaki z „Alfy” albo inna sekcja „Wympieła”, a trafiło to na mnie.
    
    „Jak teraz żyć?”
    
    Byłem chyba najbardziej skomplikowanym człowiekiem we wszechświecie.
    
    „Dlaczego wtedy ten chuj mnie nie zajebał?” — debilna myśl zagościła w czerepie.
    
    „Nie uratowałbyś jej i osierocił rodzinę, ty jebany głupku” — momentalnie pogoniłem to kretyńskie stwierdzenie sprzed chwili.
    
    Ciało kobiety zadrżało, z pewnością uderzały we śnie demony przeszłości. Przytuliłem ją mocniej do siebie i zacząłem delikatnie całować ją po czole.
    
    — Cichutko, cichutko, już dobrze, jestem z tobą, jestem przy tobie — szeptałem, tuląc jej drobne ciało, jak najlepiej potrafiłem.
    
    Odgoniłem złe duchy. Przesunęła się delikatnie, wtulając się we mnie mocniej. Przełożyłem zapleciony francuski warkocz z prawego ramienia na lewy.
    
    Na zewnątrz szalała piaskowa burza, a w moim sercu panował o wiele gorszy huragan.
    
    — Spij kochana, śpij spokojnie — szepnąłem ponownie.
    
    Nad ranem żywioł ustał. Nastał piękny dzień. Czas naszego powrotu do bazy…
«12...20212223»